ŁKS wygrał w sparingu z Mechanikiem Radomsko. Łodzianie znaleźli napastnika?

Piłkarze ŁKS pokonali beniaminka III ligi. W wygranym 4:2 sparingu z Mechanikiem Radomsko testowany był Adam Patora, który strzelił gola
W pierwszym składzie na mecz z beniaminkiem III ligi wyszedł Adam Patora, który był widoczny niemal w każdej akcji ofensywnej gospodarzy. W pierwszym kwadransie Patora dwa razy próbował pokonać bramkarza Rafała Dawida, ale bezskutecznie. Dopiero trzecia próba w 27 min - po kapitalnym zagraniu Adriana Kasztelana - zakończyła się powodzeniem. Patora sprytnym uderzeniem zmienił lot piłki, która zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. - Napastnik, który przyjeżdża na testy i strzela gola mocno zwiększa swoje szanse na pozostanie w drużynie - przyznał po sparingu Robaszek.

Patora, który jest wychowankiem klubu z al. Unii, pokazał w sparingu z Mechanikiem to, co ma wartościowe, czyli szybkość, uderzenie oraz że potrafi wyjść na pozycję i co ważne - wyprzedzić obrońcę. Po sparingu szefowie ŁKS spotkali się z Patorą, z którym rozmawiali o kontrakcie.

Dobry mecz rozegrał Dawid Sarafiński, który wyrasta na lidera drugiej linii. - Udało się pokazać z dobrej strony - mówi skromnie. Przy jego golu co prawda można mówić nieco o szczęściu, bo piłka odbiła się najpierw od jednego słupka, później drugiego i wpadła do bramki, ale najważniejsze, że Sarafiński był motorem napędowym większości akcji ofensywnych łodzian.

Gdyby przyznawać jednak nagrodę zawodnika meczu należałaby się ona Kasztelanowi, który rozegrał najlepsze spotkanie od czasu rozpoczęcia przygotowań w klubie. Pomocnik ŁKS nie tylko idealne zagrywał do kolegów, ale również sam kilka razy próbował strzelać. W 8 minucie po jego strzale tylko refleks Dawida uchronił gości od straty gola. W 27 min był współautorem bramki Patory, a dwie minuty później po jego uderzeniu z dystansu piłka odbiła się od słupka. Wreszcie w 37 min po dalekim wybiciu piłki przez Kamila Woźniaka pomocnik ŁKS wykorzystał zawahanie obrońców gości i lobem podwyższył wynik spotkania na 2:0.

Po zmianie stron okazało się, że drużyna z al. Unii nie ma wartościowych zmienników i co gorsze środkowych pomocników. Może za wyjątkiem prawego obrońcy Adrian Filipiaka i lewego pomocnika Jakuba Ryplewicza, pozostali wyraźnie odbiegają umiejętnościami od podstawowych zawodników. Pierwszy nie był wcale gorszy od Piotra Słyścio, którego trener widzi na stoperze, albo w roli defensywnego pomocnika. Właśnie na takiej pozycji Słyścio występował w II lidze w Pelikanie Łowicz. Z kolei atutem Ryplewicza są szybkość i dobre dośrodkowania, a do tego zawsze stara się walczyć za dwóch na boisku.

ŁKS - Mechanik Radomsko 4:2 (2:1)

Gole: Patora (27.), Kasztelan (29.), Sarafiński (50.), Zaleśny (78.) - Szewczyk (45.), Lewacki (77.).

ŁKS (I połowa): Woźniak - Słyścio, Salski, Zimoń, Białek - Jurkowski, Ślęzak, Żytek, Kasztelan - Sarafiński, Patora; II połowa: Sekuterski - Filipiak, Słyścio, Zimoń, Bielecki - Surowic, Zaleśny, Adamski, Kasztelan - Sarafiński (60. Jankiewicz), Patora (60. Okoński).