We wtorek dowiemy się, czy ŁKS rozegra dwa pierwsze mecze w czwartej lidze

- Zrobimy wszystko, by doszły do skutku - zapowiada Adam Kaźmierczak, wiceprezes ŁZPN.
W czasie piątkowego spotkania w siedzibie Łódzkiego Związku Piłki Nożnej prezesi klubów występujących w łódzkiej IV lidze stwierdzili, że mają problem z przyjęciem kibiców drużyny z al. Unii. - Nasz klub nie posiada zgody na imprezy masowe, dlatego nie będziemy w stanie przyjąć prawie półtora tysiąca fanów ŁKS-u - mówił wczoraj "Gazecie" Zdzisław Nowak, kierownik drużyny KS Paradyż. - Stąd nasza sugestia, aby 21 sierpnia mecz rozegrać na stadionie przy al. Unii. Jeśli nie można, to w ostateczności w Paradyżu, ale pod warunkiem że przyjedzie tylko 300 łódzkich kibiców. Nasza propozycja nie zyskała poparcia, dlatego planujemy oddać mecz walkowerem.

Z kolei Zbigniew Zakrzewski, prezes Jutrzenki Warta, decyzje o oddaniu walkowerem meczu z ŁKS-em uzależnia od rozmów z zarządem klubu, szefami miejscowej policji i przedstawicielami lokalnych władz. - Sytuacja jest dynamiczna, ale jestem otwarty na rozmowy. I przyjdę chyba do Łodzi. Nic nie zostało jeszcze przesądzone - zapewniał w poniedziałek wieczorem. Również Dariusz Dzwonnik, prezes Concordii Piotrków, rozważa zgłoszenie wniosku, aby oba mecze rozegrać na stadionie przy al. Unii.

Roli mediatora podjął się Kaźmierczak, wiceprezes ŁZPN. - Na wtorek zaprosiłem szefów zainteresowanych klubów. Trzeba doprowadzić do kompromisu - tłumaczy. Zapewnia, że jest dobrej myśli. - Jestem przekonany, że dojdzie do spotkań w Warcie i Paradyżu. Tym bardziej że przepisy PZPN wyraźnie rozstrzygają, że gospodarz meczu musi obligatoryjnie udostępnić minimum pięć procent pojemności stadionu dla kibiców drużyny przyjezdnej, bez względu na brak zgody na imprezę masową. Chyba że klub uzyska zgodę na niewpuszczenie na stadion zorganizowanej grupy kibiców - kończy.

Jacek Lipiński, szef Stowarzyszenia Kibiców ŁKS, nie chce komentować zamieszania z rozegraniem dwóch pierwszych spotkań rundy jesiennej. W klubie z al. Unii usłyszeliśmy, że dla sympatyków ŁKS-u mecze w Warcie i Paradyżu mają znaczenie historyczne (drużyna nigdy wcześniej nie grała poniżej II ligi), dlatego chce w nim uczestniczyć prawie 500 osób. Działacze przypominają, że do tej pory na stadionach, na których zespół z al. Unii rozgrywał mecze wyjazdowe, nie było żadnej niebezpiecznej sytuacji czy nawet interwencji policji.

- Przygotowujemy się normalnie do meczu - odpowiada Tomasz Salski z zarządu ŁKS-u. Salski dodaje, że celem zespołu jest sportowy awans do trzeciej ligi. - Mamy młodą, żądną sukcesu drużynę, dlatego trudno sobie wyobrazić, aby rozgrywała mecze ligowe raz na dwa tygodnie - kończy.

W poniedziałek piłkarze mieli wolne, bo mecz z Jutrzenką zaplanowany jest na niedzielę.