Kibice chcą wyjaśnień od ŁZPN. "ŁKS to zbyt poważna marka, aby uczestniczyć w tej szopce"

- Oczekujemy przedstawienia jasnego stanowiska ŁZPN-u, które zakończy miejscowo-terminowo-rozgrywkową farsę - apelują do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej kibice ŁKS
Po niedawnych problemach z rozegraniem meczu przez piłkarzy ŁKS na boisku Startu Łódź, a także wcześniejszych problemach z innymi wyjazdowymi spotkaniami, fani ŁKS wydali specjalne oświadczenie. Oto jego pełna treść:

"W odniesieniu do wydarzeń z ostatnich dni, kiedy to terminy, miejsca, a nawet rodzaje rozgrywek z udziałem piłkarzy Łódzkiego Klubu Sportowego ulegały kalejdoskopowym zmianom, zmuszeni jesteśmy wyrazić swoją stanowczą dezaprobatę wobec szkodliwej dla ŁKS-u polityki prowadzonej przez Łódzki Związek Piłki Nożnej.

Ulokowanie w czwartoligowych szeregach jednego z najstarszych polskich klubów, dwukrotnego mistrza Polski, zdobywcę Pucharu Polski niosło za sobą nietrudne do przewidzenia konsekwencje. Jeśli przed rozpoczęciem sezonu ktokolwiek wierzył, że kibicowski Goliat bez większych problemów wpasuje się w środowisko organizacyjnych - z całym szacunkiem dla naszych rywali - mrówek, to pierwsze kolejki obnażyły jego niepoprawny optymizm w całej okazałości. Dzisiaj przyszedł czas, aby pewne osoby podniosły spoczywający na ich barkach ciężar odpowiedzialności za zaistniałą sytuację i stanęły twarzą w twarz z problemem, którego wolą nie zauważać.

Niestety zamiast męskiej postawy przedstawionej powyżej, w ostatnich tygodniach, jesteśmy świadkami błazenady, którą serwują nam niepoważni ludzie preferujący przekładanie/odwoływanie zagwozdek zamiast ich rozwiązywania.

Zdając sobie sprawę z faktu, iż to dopiero początek organizacyjnej gehenny, z którą przyszło nam się zmierzyć, a podobno im dalej w las tym więcej drzew, dlatego już na tym etapie oczekujemy przedstawienia jasnego stanowiska ŁZPN-u, które zakończy miejscowo-terminowo-rozgrywkową farsę. ŁKS to zbyt poważna marka, aby uczestniczyć w tej prowizorycznej szopce, w wyniku której aż do usłyszenia pierwszego gwizdka nie jesteśmy pewni czy mecz się odbędzie. A nawet kiedy ktoś już nie wyrazi zgody, żeby zawody zostały rozegrane, to zaczyna się niekończący festiwal domysłów pt. "Kiedy i gdzie zaległe spotkanie będzie odrobione?"

Czy naprawdę jedynym rozwiązaniem, które jest w stanie zaakceptować Łódzki Związek Piłki Nożnej to mecz na "Szklanej Arenie" Startu Łódź i to do tego odbywający się bez udziału publiczności? Czy prosząc o to, aby nie przeszkadzano nam w odbudowie potęgi biało-czerwono-białych barw, naprawdę prosimy o zbyt wiele? Aż w końcu jak długo jeszcze będziemy zmuszeni przyglądać się desperackim ruchom naszych rywali, którzy zdając sobie sprawę z faktu, iż organizacja spotkania z udziałem rywala posiadającego 105-letnią tradycję sportową oraz tysiące wiernych mu fanów, przewyższa ich możliwości, a i tak porywają się z przysłowiową motyką na słońce?

Najsmutniejsze jest niestety to, że najwięcej w tej całej chorej sytuacji tracą Bogu ducha winni kibice, którym skutecznie uniemożliwia się oglądania meczów ukochanego klubu. Nie potrafimy zrozumieć, jaki jest sens w organizowaniu widowiska, które pozbawione będzie publiki. Pojedynek piłkarski rozgrywany na pustym stadionie jest jak wyświetlany w kinie film, którego nikt nie może zobaczyć, czyli prawie tak jakby go nie było. Naprawdę przygnębiająco prezentuje się nasze święto, jakie stanowi dla wszystkich kibiców dzień meczu, gdy na pierwszy plan wysuwają się setki uzbrojonych po zęby policjantów gotowych zastosować wszelkie środki, aby tylko nie dopuścić wiernych fanów do obejrzenia spotkanie z udziałem ich drużyny. Czy realizując swoją pasję naprawdę musimy być traktowani jako obywatel drugiej kategorii, względem których zastosowania nie znajdują żadne prawa z wyjątkiem tych uprawniających do zastosowania przemocy?

Z kibicowskim pozdrowieniem,

Stowarzyszenie Kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego"

Więcej o sporcie w Łodzi i nie tylko na blogach: Jarosława Bińczyka, Szymona Bujalskiego i Bartłomieja Derdzikowskiego