Poważny kryzys w ŁKS Łódź. Kolejna porażka w IV lidze

Tydzień temu ŁKS uległ na własnym boisku Nerowi Poddębice, a teraz przegrał z Czarnymi Rząśnia
ŁKS musiał zagrać bez czterech obrońców: Słyścia, Salskiego, Zimonia i Białka, a na ławce rezerwowych zaczął spotkanie Adrian Kasztelan. Z takim osłabieniem łódzki zespół sobie nie poradził i już przed przerwą przegrywał dwiema bramkami. Zasłużenie, bo Czarni byli lepsi i mogli prowadzić jeszcze wyżej. Łodzianie w pierwszych 45 minutach mieli tylko jedną szansę, lecz strzał Adama Patory obronił bramkarz gospodarzy.

W drugiej połowie na boisku pojawił się już Kasztelan i zaliczył asystę przy trafieniu Michała Bielickiego. Co jednak z tego, skoro niespełna dwie minuty później błąd popełnił Kamil Woźniak (odbił piłkę przed siebie) i Andrzej Sobala wywołał euforię u miejscowych kibiców, po raz drugi wpisując się na listę strzelców. Czarni mogli jeszcze podwyższyć wynik, jednak Woźniak spisywał się już znacznie lepiej niż w 64. min. Wynik ustalił w ostatniej akcji spotkania Patora.

Czarni - ŁKS 3:2 (2:0)

Gole: Michalski 13., Sobala 40., 64. - Bielicki 62., Patora 90.

ŁKS: Woźniak - Filipiak, Waleńcik Ż, Zaleśny, Majcherowicz (46. Kasztelan) - Jurkowski (22. Surowiec, 63. Jankiewicz), Sarafiński, Żytek, Ślęzak, Bielicki - Patora