ŁKS już trenuje... i czeka na nowe boisko do treningów. Przetarg na Kolejarzu rozstrzygnięty

Zamiast tradycyjnej pogadanki z zarządem piłkarze ŁKS rozpoczęli przygotowania do rundy rewanżowej od zajęć na sztucznej nawierzchni.
W piątek o godz. 19 piłkarze lidera IV ligi ćwiczyli po raz pierwszy w tym roku pod wodzą trenerów Wojciecha Robaszka i Jakuba Skrzypca. - I tak będzie przez dziesięć tygodni - zapowiada szkoleniowiec. Wiadomo, że ełkaesiacy w okresie przygotowawczym będą trenować nawet sześć razy w tygodniu, a wolne będą mieć tylko niedziele. - Będziemy ćwiczyć w tym czasie nie tylko na boiskach, ale także w hali i na siłowni - informuje szkoleniowiec. 18 stycznia drużyna rozegra pierwszy z dziesięciu sparingów, zaś ostatni zaplanowany jest na 8 marca (z Włókniarzem Moszczenica).

W sobotę piłkarze zaczną zajęcia już o godz. 8. Dlaczego tak wcześnie? Bo później część drużyny weźmie udział w turnieju halowym organizowanym przez Sport Verę. W imprezie, która rozpocznie się o godz. 10 przy ul. Siewnej wystąpi osiem zespołów. - ŁKS to najbardziej utytułowany uczestnik turnieju, dlatego wystąpi w meczu otwarcia - zapowiada Tomasz Ścibor, przedstawiciel organizatora.

Mimo prowadzenia w lidze w ŁKS-ie zamierzają wzmocnić kadrę. W czasie przerwy zimowej szefowie klubu doszli do porozumienia z Pawłem Hajduczkiem, którego pozyskanie zasługuje na miano hitu transferowego. To przecież wicemistrz Europy do lat 16. - Wiadomo, że transfery najbardziej radują serca kibiców, ale na spektakularne muszą nieco poczekać - studzi nastroje Łukasz Bielawski, prezes klubu. Z jego słów jasno wynika, że w najbliższym czasie pojawią się jednak kolejni kandydaci na ełkaesiaków. - Wiem, że istnieje lista zawodników, nie tylko do pierwszej drużyny, ale także zespołu juniorów, którzy będę systematycznie zapraszani na testy - zapowiada Bielawski. Liczba ewentualnych transferów będzie jednak zależeć od budżetu sekcji, który jest uzależniony od sponsorów.

Jak już informowaliśmy, szkoleniowcy zrezygnowali z Michała Białka. Nadal nie wiadomo, jaki los czeka pomocnika Wiktora Żytka. Najprawdopodobniej zostanie on wypożyczony. - Mamy oferty z kilku klubów trzecioligowych, ale szukamy dla niego propozycji pierwszej albo drugiej ligi - tłumaczy Bielawski.

Do klubu z al. Unii ostatnio dotarły dobre informacje z łódzkiego MOSiR, który zarządza m.in. obiektem przy ul. Minerskiej. Były stadion Kolejarz ma być bowiem bazą treningową dla piłkarzy ŁKS. Niedawno rozstrzygnięty został przetarg na modernizację i rozbudowę stadionu. Potrwają one do kwietnia.

- To doskonale informacja - cieszy się Tomasz Salski z zarządu ŁKS. Dodaje jednak, że obecnie sen z powiek spędza mu skompletowanie dokumentacji, aby na stadionie przy al. Unii można było rozgrywać mecze ligowe. Nie jest to łatwe, bowiem będą na nim trwać prace budowlane.

Więcej o sporcie w Łodzi i nie tylko na blogach: Jarosława Bińczyka, Szymona Bujalskiego i Bartłomieja Derdzikowskiego