Co z imprezami masowymi przy al. Unii? W ŁKS wciąż nie wiedzą

Ilu kibiców obejrzy pierwsze wiosenne spotkanie ŁKS-u i czy w ogóle do niego dojdzie - na takie pytania w klubie z al. Unii nikt nie zna jeszcze odpowiedzi
W niedzielę lider IV ligi ma zainaugurować rundę wiosenną spotkaniem na swoim boisku z Jutrzenką Warta. Im bliżej jednak do pierwszego gwizdka sędziego, tym wokół meczu jest więcej komplikacji.

Nadal jednak nie wiadomo, ilu kibiców będzie mogło obejrzeć występ ełkaesiaków. Patrząc na niedzielne zainteresowanie prezentacją drużyny w Atlas Arenie, można się spodziewać, że przygotowane dla 2,2 tys. ludzi trybuny powinny się zapełnić. Problem jednak w tym, że klub może nie dostać zgody na zorganizowanie imprezy masowej. A wtedy będzie mógł wpuścić na stadion zaledwie 999 kibiców.

Już dwukrotnie sprawdzano, czy stadion przy al. Unii spełnia wymogi bezpieczeństwa. Obie lustracje zakończyły się niepowodzeniem z powodu niewielkich uchybień. Szefowie ŁKS-u liczyli więc, że we wtorek już nic nie powinno przeszkodzić w uzyskaniu pozytywnej opinii policji i straży pożarnej, które do tej pory miały najwięcej zastrzeżeń. - Wszystkie usterki wykazane w poprzednich przeglądach zostały usunięte. Teren wokół obiektu został uporządkowany, jedna z kamer monitoringu została zamontowana w nowym miejscu, a drogi ewakuacyjne zostały poprawione zgodnie zaleceniami - mówił Zbigniew Jędrzejewski, szef ds. bezpieczeństwa ŁKS-u.

Lustracja została jednak odwołana z powodu uszkodzonego ogrodzenia od strony Atlas Areny. Płot przewrócił mocny wiatr, który wiał w weekend. Pracownicy Mirbudu, budującego nowy stadion, musieli zdemontować część elementów, by wzmocnić mocowanie płyt. Do środy wszystkie prace mają zostać zakończone, więc klub złożył kolejne odwołanie od braku zgody na organizację imprez masowych. - Nie wiadomo, kiedy policja i straż pożarna wyznaczą datę kolejnej lustracji - zastanawiał się Jędrzejewski. - Stąd decyzja, aby wstrzymać zaplanowaną na wtorek sprzedaż karnetów.

Kiedy stadion znów będzie sprawdzany? Adam Kolasa, rzecznik prasowy policji, powiedział "Wyborczej", że najprawdopodobniej dopiero w przyszłym tygodniu. Jeśli lustracji nie da się przyspieszyć, niedzielny mecz z Jutrzenką będzie mogło obejrzeć zaledwie 999 widzów. - Poprosiliśmy ŁKS o informację, czy mecz będzie imprezą niemasową, czy zostanie na przykład przełożony na inny termin - dodaje Kolasa.

Adam Kaźmierczak, dyrektor biura ŁZPN-u, nie ma jeszcze żadnych sygnałów od ŁKS-u o losie spotkania z Jutrzenką. - Pamiętajmy, że do meczu jest jeszcze klika dni i wszystko jest możliwe - zapowiada. Nie wyklucza przełożenia pojedynku na inny termin. Przypomnijmy, że jesienią ŁKS nie zagrał z Jutrzenką, bowiem klub z Warty nie chciał przyjąć łódzkich kibiców. Łodzianie dostali punkty walkowerem.

W ŁKS-ie wczoraj nie podjęto żadnych decyzji. - Cały czas staramy się znaleźć wyjście z patowej sytuacji. Rozmawiamy z policją, strażą pożarną, MOSiR-em i Mirbudem, by choć warunkowo otrzymać zgodę na organizację imprez masowych - mówi Tomasz Salski z zarządu klubu. Piotr Modrzejewski z Urzędu Miasta Łodzi, odpowiedzialny za wydawanie zgody na organizację imprez masowych, twierdzi, że cały czas czeka na pozytywną opinię policji i straży pożarnej. - Jeżeli zgoda szybko się pojawi, mecz obejrzy komplet widzów. Jeżeli opinia będzie negatywna, na trybunach zasiądzie niecały tysiąc widzów - kończy.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, policja wizytować stadion przy al. Unii będzie jednak już w środę. Ma do tego dojść o godz. 12.