ŁKS gra pierwszy w rundzie wiosennej mecz na wyjeździe. Przyjedzie 350 kibiców z Łodzi

- Mam nadzieję, że od meczu z Pogonią Zduńska Wola zaczniemy grać skuteczniej - twierdzi Łukasz Bielawski, prezes ŁKS-u. Lider chce się zrehabilitować za stratę punktów i nie najlepszą grę w poprzedniej kolejce IV ligi.
W sierpniu ubiegłego roku ŁKS rozgromił Pogoń 4:0. Choć drużyna z al. Unii wiosną zdobyła cztery punkty, ale zdania o jej sile są podzielone. Jedni uważają, że ełkaesiacy grają teraz gorzej niż w rundzie jesiennej, inni, że mają silniejszy skład, ale będą rozkręcać się z meczu na mecz.

- Nie jestem zadowolony z ostatnich wyników - przyznaje Bielawski. - Liczę, że od meczu z Pogonią zaczniemy grać skuteczniej. Na pewno piłkarzom nie brakuje motywacji, bo wiedzą, o co grają. W klubie ustalono premie, które wzrastają proporcjonalnie do naszej przewagi w tabeli.

Bielawski zdaje sobie sprawę, że oczekiwania wobec ŁKS-u są ogromne. A to sprawia, że nad zespołem ciąży wielka presja. Według stopera stoper Marcina Zimonia remis z wiceliderem z Paradyża był niedosytem, to inne rozstrzygnięcie niż wygrana w Zduńskiej Woli będzie przykrą niespodzianką.

W porównaniu do ostatniego meczu w jedenastce ŁKS-u dojdzie do kilku zmian. Przede wszystkim w w środku obrony miejsce pauzującego za żółte kartki Szymona Salskiego zagra Aleksander Ślęzak. Należy spodziewać się także innych roszad. - Nie tylko z powodu absencji Salskiego, ale także ze słabszej postawy innych - przewiduje Marek Dziuba, były piłkarz, a później trener ŁKS-u. Jego zdaniem w poprzedniej kolejce słabo wypadli napastnicy - Adam Patora i Olaf Okoński. - A oprócz Sarafińskiego nie ma zawodników, którzy ich wyręczają - podkreśla.

Krzysztof Kochelak, dyrektor Pogoni, zapewnia, że piłkarze ze Zduńskiej Woli podejdą do meczu z liderem bez strachu. Na inaugurację wiosny zremisowali u siebie z kandydatem do awansu Widokiem Skierniewice (2:2), a tydzień temu na wyjeździe podzielili się punktami z Jutrzenką Warta (1:1). - Spore znaczenie będzie miał fakt, ze grający trener [Grzegorz Kaleta, były ełkaesiak - przyp. red.], który zdobył już 14 bramek, w sobotę nie usiądzie na ławce i pomoże w zwycięstwie - mówi Kochelak.

Do Zduńskiej Woli wybierają się też kibice ŁKS-u. Zainteresowanie meczem jest ogromne, o czym świadczy to, że sprzedaż 350 biletów, które przekazane zostały do łódzkiego klubu, trwała tylko dwie godziny. Mecz rozpocznie się o godz. 13, a bramy stadionu przy ul. Łaskiej otwarte będą godzinę wcześniej.

W pozostałych meczach 22. kolejki zagrają. Sobota: KS Paradyż - Czarni Rząśnia (15), Włókniarz Zelów - Concordia Piotrków (15), Start Brzeziny - Jutrzenka Warta (15.30), Pilica Przedbórz - Włókniarz Moszczenica (16), Ner Poddębice - Orzeł Nieborów (16), Warta Działoszyn - LKS Mierzyn (16), Mazovia Rawa Mazowiecka - Zjednoczeni Stryków (16), Zawisza Pajęczno - Widok Skierniewice (16); niedziela: Boruta Zgierz - Astoria Szczerców (11).