Sport.pl

Wojciech Robaszek, trener ŁKS, po meczu z Zawiszą Pajęczno: "Jeśli nie można wygrać..."

ŁKS zremisował na wyjeździe z Zawiszą Pajęczno. - Nie do końca cieszy mnie remis, ale mówi się trudno - przyznaje Wojciech Robaszek, trener ŁKS.
Po ostatnim gwizdku sędziego w Pajęcznie był tylko zadowolony Jacek Berensztajn, trener miejscowej Zawiszy. Jego drużyna jesienią została rozbita przez łodzian na stadionie przy al. Unii 0:5, ale w rewanżu to lider tabeli łódzkiej IV ligi był bliżej przegranej. - Cieszę się, bo rozegraliśmy dobre spotkanie. Stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, które mogliśmy jednak lepiej rozegrać. I tym samym pokusić się o zwycięstwo. Graliśmy u siebie i chcieliśmy kibicom pokazać, że grając z ŁKS-em, który prowadzi w tabeli, możemy zagrać równe spotkanie - ocenia mecz. - Obie drużyny miały w ostatnich minutach swoje sytuacje meczowe, ale gdybyśmy stracili gola po akcji bodaj Michała Zaleśnego, to spotkałaby nas kara, bo przez całe spotkanie naprawdę zagraliśmy na maksa. Piłka taka jest, dlatego należy pogodzić się z wynikiem, który przed meczem wzięlibyśmy w ciemno - dodaje Berensztajn.

Jego zdaniem remis to także efekt dobrze odrobionej lekcji z pierwszego meczu. - Wówczas straciliśmy gole po stałych fragmentach gry, a w rewanżu takich błędów się wystrzegliśmy. Po meczu Berensztajn szybko opuścił stadion w Pajęcznie, bo jest także zawodnikiem Warty Osjaków wstępującej w sieradzkiej klasie okręgowej. Berensztajn znów spisał się doskonale, bo po jego golu Warta pokonała LKS Paprotnię 1:0.

Zdecydowanie gorzej święta rozpoczął Wojciech Robaszek, szkoleniowiec ŁKS. - Nie zgodzę się, że uratowaliśmy tutaj remis - uważa trener lidera tabeli. - Zawisza nie miał sytuacji, po których mogłaby wygrać spotkanie. Poza próbą strzałów z dystansu to była jego jedyna forma zagrożenia naszej bramki. Spotkanie z Zawiszą pokazało, ze bardzo słabo operowaliśmy piłką w ofensywie. Mieliśmy trzy dobre fragmenty gry, których jednak nie wykorzystaliśmy. Nie będąc zachłannym, należy powiedzieć, że jeżeli nie można wygrać, należy zremisować. I to nam się udało. Nie do końca remis mnie cieszy, ale mówi się trudno - przyznaje Robaszek.

Niestety, w spotkaniu z Zawiszą trener Robaszek wyraźnie nie pomógł drużynie. Wystawienie Aleksandra Ślęzaka na lewej obronie było błędem, bo bez niego i pauzującego za kartki Dawida Sarafińskiego druga linie łodzian kompletnie nie funkcjonowała. Nieporozumieniem była gra Damiana Kopy oraz Radosława Surowca. Przesunięcie Ślęzaka do obrony to spore zaskoczenie, bo w kadrze jest dwóch zdrowych, ambitnych i - co ważne - gotowych do gry klasycznych lewych obrońców: Michała Mordalskiego i Mateusza Majcherowicza. - W tym meczu nie chodziło o pomoc, bo należało więcej grać pod bramką przeciwnika. Brakowało bardzo wygranych pojedynków jeden na jeden w ataku. Przy słabej postawie Adasia Patory nasza ofensywa nie istniała. I to spowodowało, że padł wynik remisowy. Mecz z Zawiszą to już historia. We wtorek spotykamy się na zajęciach, bo w środę powalczymy o kolejny komplet punktów - obiecuje Robaszek.

Niestety, szkoleniowiec ŁKS nie będzie mógł skorzystać z pomocy Olafa Okońskiego, który cały czas odczuwa ból w kostce. Na szczęście wracają do składu Sarafiński i Filipiak.

Więcej o:
Komentarze (5)
Wojciech Robaszek, trener ŁKS, po meczu z Zawiszą Pajęczno: "Jeśli nie można wygrać..."
Zaloguj się
  • rozbojnick

    Oceniono 17 razy 7

    Jesienią też nie było rewalacji, tylko część drużyn grała "na strachu", wychodząc na boisko by jak najmniej przegrać. Chuynia trwa mniej więcej od połowy zeszłej rundy, czyli od momentu, gdy większość doszła do wniosku, że strach ma wielkie oczy.

  • rodowity54

    Oceniono 15 razy 5

    Panie trenerze zdaje się, że robi Pan dobrą minę do złej gry. Drużyna gra o wiele słabiej niż jesienią a Okoński jest po prostu słaby i wiecznie kontuzjowany. Niech gra więcej młodzieży. Majcherowicz na pewno nie jest słabszy niż Filipiak i Mordalski.

  • wonsatyznawca

    Oceniono 8 razy 4

    łks nie szanuje postu

  • saymon1908

    Oceniono 20 razy -6

    Robaszek przestań piepszyć farmazony tylko bierz się do roboty, to wstyd tracić punkty z takimi kelnerami, drużyna na wiosnę gra tragicznie słabo i jeżeli czegoś koleś nie zmienisz to albo ciebie zmienia albo III liga odleci na kolejny sezon.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX