Sport.pl

ŁKS zagra z rewelacją rundy rewanżowej z Przedborza

Spotkanie z Pilicą Przedbórz będzie miało podwójną stawkę. Piłkarze ŁKS zagrają nie tylko o trzy punkty, ale też o wysokość premii za awans do trzeciej ligi.
W poprzedniej kolejce ełkaesiacy mieli wolne, bo ich spotkanie z Borutą Zgierz zostało przełożone na 28 maja. Jakub Skrzypiec, drugi trener zespołu, podkreśla, że zawodnicy mieli czas na podleczenie urazów. Dzięki temu do meczu z Pilicą lider przystąpi w najsilniejszym składzie. Do gry są już zdolni Olaf Okoński, Aleksander Ślęzak i Michał Mordalski, a nawet bramkarz Adam Sekuterski.

ŁKS jest faworytem spotkania. W klubie liczą na wsparcie kibiców, których znów ma być ok. 2 tys. Dodatkowym magnesem powinien być zespół z Przedborza, który po zimowych zmianach kadrowych (pozyskano m.in. czterech zawodników z Ukrainy) spisuje się lepiej niż jesienią. W siedmiu tegorocznych zdobył 11 punktów, strzelili siedem goli, a stracili cztery. Poza tym podopieczni trenera Rafała Rabendy należą do nielicznych w lidze, którzy lepiej grają na wyjazdach niż u siebie. Z 33 punktów aż 20 zdobyli na boiskach rywali.

- Jesteśmy przygotowani na ciężki bój. Po wynikach Pilicy widać, że to solidny zespół. Na pewno go nie zlekceważymy - zapowiada Skrzypiec. Jego zdaniem kluczem do zwycięstwa będzie konsekwencja taktyczną oraz rozważna gra w obronie. - Powtarzam zawodnikom, że najważniejsze jest zagrać na zero z tyłu, bo zwycięską bramkę można strzelić nawet w ostatnich sekundach - uważa Skrzypiec.

Optymistyczne jest to, że w meczu z Mazovią Rawa Mazowiecka przełamał się Adam Patora i od razy dwukrotnie pokonał bramkarza. - I na tym nie koniec - deklaruje. W tym spotkaniu znacznie lepiej niż poprzednio spisywał się Paweł Hajduczek.

Piłkarze ŁKS-u zagrają nie tylko o trzy punkty, ale także o wysokość premii za awans do III ligi. - W regulaminie jest taki zapis, że zawodnicy otrzymają pieniądze tylko za awans i z odpowiednią przewagą punktową. O konkretnych kwotach nie chciałbym mówić. Dla piłkarzy występujących w IV lidze to na pewno znaczna nagroda - przyznaje Tomasz Salski z zarządu klubu.

W sobotę KS Paradyż wygrał z LKS-em Mierzyn i zmniejszył straty do ŁKS-u do jednego punktu. To oznacza, że premia łodzian stopniała do zera. Wicelidera czeka w środę czeka trudny mecz wyjazdowy z Zawiszą Pajęczno, z którym łodzianie niedawno bezbramkowo zremisowali. Ewentualna strata punktów przez ŁKS, przy wygranej Paradyża może sprawić, że łodzianie stracą nawet pozycję lidera. - Taka sytuacja nie wychodzi w rachubę - zapewnia Skrzypiec. Początek meczu na stadionie przy al. Unii o godz. 18.

Więcej o: