Pomocnik ŁKS: "Zdominowaliśmy rozgrywki, nie było na nas mocnych"

- Jubileuszowy gol to zasługa całej drużyny - przyznaje Adrian Kasztelan, strzelec setnej bramki dla ŁKS w tym sezonie
ŁKS pokonał w sobotę LKS Mierzyn 6:1 i zapewnił sobie awans do trzeciej ligi. W 89. min gola strzelił Adrian Kasztelan. Było to trafienie nr 100 w tym sezonie. Jak to jest być strzelcem 100. bramki? - Na pewno bardzo przyjemnie, ale jubileuszowy gol to zasługa całej drużyny. Nieważne, kto ją strzelił, bo dla nas istotne było to, że tym golem przypieczętowaliśmy awans do trzeciej ligi - mówi Kasztelan. - Wprawdzie nasz rywal jest ostatni w lidze, ale do sobotniego spotkania przystąpiliśmy mocno skoncentrowani. Nie było w nas jednak większych emocji, bo liczyły się tylko trzy punkty, pieczętujące nasz awans. Było to spotkanie, jakich wiele w lidze, a kwestią czasu było, kiedy zaczniemy strzelać gole. Szkoda straconej bramki, bo wynik były nieco lepszy - ocenia jubilat.

Kasztelan przyznaje, że tak jak jego koledzy nie spogląda w dół tabeli. - Patrzymy wyłącznie na siebie, jak gramy, czy spotkanie toczy się zgodnie z zaleceniami trenera. Dlatego awans na pięć kolejek przed końcem sezonu może tylko cieszyć. Po dotychczasowych wynikach jednak widać, że zdominowaliśmy rozgrywki w sezonie. Jeżeli wychodziliśmy skoncentrowani na sto procent, nie było na nas mocnych. Na pewno w podświadomości mamy niedosyt, że nie wygraliśmy kilku spotkań z czołówką tabeli, ale niedługo będzie okazja, aby ograć Widok Skierniewice i Zjednoczonych Stryków - zapewnia. I dodaje, że w pozostałych kolejkach motywacji mu nie zabraknie. - Chcemy zakończyć rundę wiosenną bez porażki, aby uzyskać dużą przewagę punktową nad drugim zespołem w tabeli. Wiadomo, że będziemy teraz grać co trzy dni, ale nikomu nie będziemy odpuszczać. Na pewno nie spoczniemy na laurach. W środę pojedziemy po trzy punkty do Piotrkowa - kończy.