ŁKS lepszy od Concordii Piotrków w meczu najstarszych drużyn z województwa łódzkiego

ŁKS odniósł kolejne zwycięstwo w IV lidze, psując przy tym święto Concordii Piotrków, która niedawno obchodziła jubileusz.
Przed meczem w Piotrkowie prezesi związków piłkarskich: łódzkiego - Edward Potok - i piotrkowskiego - Stanisław Sipa, podarowali szefom Concordii pamiątkowe patery. 22 maja klub skończył bowiem 105 lat. Podniosły nastrój i świąteczna atmosfera rozleniwiły oba zespoły. Pierwsza połowa była więc nudna, a gra stała na słabym poziomie. Z jednym wyjątkiem. W 36. min z najlepszej strony pokazał się Konrad Przybylski. Wypożyczony właśnie z Concordii bramkarz w jednej akcji popisał się dwiema fantastycznymi interwencjami. Najpierw obronił strzał Kamila Kowalczyka, a za chwilę dobitkę Dariusza Kukułki.

Koledzy Przybylskiego nie stworzyli praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Ponieśli za to stratę, bo w pierwszych minutach kontuzji doznał Adam Patora. Stało się to w dziwnej sytuacji, gdy najlepszy strzelec ŁKS-u faulował Kukułkę. Tak niefortunnie przy tym stanął, że skręcił nogę. Wytrwał na boisku do 51. min, kiedy poprosił o zmianę. Zastąpił go Bartosz Walencik.

W tym momencie trener Wojciech Robaszek zaryzykował, przesuwając do ataku stopera Marcina Zimonia. To całkowicie odmieniło łódzką drużynę, która zaczęła lepiej grać. Efekty przyszły błyskawicznie: najpierw Piotr Słyścio podał do Zimonia, a ten wygrał pojedynek z obrońcą i strzelił pierwszego gola. Wkrótce łodzianie wygrywali 2:0, znów po asyście Słyścia i główce rezerwowego Damiana Kopy. Wydawało się, że kolejne bramki dla lidera są tylko kwestią czasu. Groźniej strzelali Dawid Sarafiński, Radosław Jurkowski i Adrian Kasztelan, lecz najlepszy na boisku Kamil Bruchajzer spisywał się znakomicie.

Gdy wydawało się, że łodzianie pewnie zwyciężą, w niegroźnej sytuacji Michał Bielicki sfaulował Kowalczyka, a rzut karny wykorzystał Kukułka. To podrażniło gości, którzy co prawda awans mają już zapewniony, lecz walczą o kontrakty na nowy sezon. Po potężnym uderzeniu Kasztelana z rzutu wolnego bramkarz odbił piłkę w bok, ale prosto pod nogi Szymona Salskiego.

Porażka sprawiła, że Concordia ma już tylko teoretyczne szanse na utrzymanie w IV lidze.

W piątek trener ma

Concordia - ŁKS 1:3 (0:0)

Gole: Kukułka 83., karny - Zimoń 55., Kopa 63., Salski 86.

Concordia: Bruchajzer - Krawczyk, Mazurkiewicz, Łubowski, Zelcer - Bąbol (65,. Jaworski), Kukułka (89. Pawełczyk), Pietrzak, Bezerra - Pietrykowski (79. Turniak) - Kowalczyk

ŁKS: Przybylski - Słyścio, Salski, Zimoń, Bielicki - Jurkowski, Adamski, Kasztelan, Sarafiński (73. Surowiec), Mordalski (38. Kopa) - Patora (51. Walencik)