Kibice ŁKS: "Nigdy więcej czwartej ligi"

W ostatnim w tym sezonie spotkaniu na swoim stadionie ŁKS nie dał szans Włókniarzowi Moszczenica.
To miało być podsumowanie sezonu w wykonaniu lidera IV ligi. ŁKS już tydzień temu zapewnił sobie awans, dlatego teraz może grać już bez presji. Poza tym zawodnicy walczą o swoją przyszłość, bo już wiadomo, że kadra zostanie latem mocno zmieniona. W klubie liczyli na komplet widzów, lecz część fanów zapewne wystraszył upał. Ale i tak na trybunach pojawiło się blisko 1600 osób, które na przemian dopingowały swoich ulubieńców i śpiewały: "Nigdy więcej czwartej ligi".

Gospodarze od początku uzyskali przewagę. Dobrych szans nie wykorzystali Michał Zaleśny i Adrian Kasztelan. Okazało się, że powiedzenie do trzech razy sztuka często się sprawdza. W 14. min, po wrzucie z autu Adriana Filipiaka, Marcin Zimoń przedłużył głową lot piłki, a Dawid Sarafiński z bliska wpakował ją do siatki. Siedem minut później było już 2:0. Bombą z ponad 20 m popisał się Radosław Jurkowski, a piłka wpadła w okienko. - Liczę, że ta bramka przekona działaczy, by podpisali ze mną nowy kontrakt - mówił szczęśliwy strzelec.

W 25. min sędzia przerwał grę, by piłkarze mogli się napić. Po wznowieniu spotkania ełkaesiacy nie atakowali już z takim animuszem, dlatego końcówka pierwszej połowy należała do gości. Najpierw Sebastian Natkański kopnął z daleka, ale Konrad Przybylski złapał piłkę. Po chwili dopisało mu szczęście, bowiem Dawid Godala trafił w poprzeczkę.

Po przerwie zdecydowaną przewagę miał ŁKS. Grał jednak nieskutecznie, tylko raz trafiając do siatki. Po dośrodkowaniu Kasztelana z rzutu rożnego piłka odbiła się od Zaleśnego i wpadła do siatki. Strzelec powinien poprawić swój dorobek, bo uderzał głową, stojąc metr od bramki, lecz Piotr Ćwikła obronił. Po chwili Damian Kopa skopiował wyczyn Zaleśnego. - Moim zdaniem w tej sytuacji piłka minęła linię bramkową. Nie wiem, czemu sędzia nie uznał gola - dziwił się Wojciech Robaszek. Trener był jednak zadowolony z wyniku i gry. - Pamiętajmy, że to było nasze pożegnanie z kibicami w Łodzi. Wynik pokazuje, że wszystko u nas idzie w dobrym kierunku - podsumował Robaszek.

Po meczu kibice podziękowali ełkaesiakom na stojąco. Ci zaś zrewanżowali się, rzucając w trybuny okolicznościowe koszulki przygotowane z okazji awansu.

ŁKS - Włókniarz 3:0 (2:0)

Gole: Sarafiński 14., Jurkowski 21., Zaleśny 61.

ŁKS: Przybylski (46. Sekuterski) - Słyścio, Salski, Zimoń, Filipiak - Jurkowski (75. Mordalski), Kasztelan, Hajduczek, Bielicki (64. Kopa) - Zaleśny (68. Walencik), Sarafiński

Włókniarz: Ćwikła - Kaźmierczak, Stańczyk, Godala, Toma - Natkański, Janiec (77. Domański), Świątek, Staniaszek (85. Dziełak), Kuchta - Olejnik (80. Marcioch)