ŁKS straci jednego z najlepszych graczy? Niewykluczone

- Po awansie gramy dużo ciekawszą piłkę - uważa najlepszy asystent ŁKS w sezonie
Adrian Kasztelan obok Dawida Sarafińskiego był najlepszym zawodnikiem ŁKS w meczu z Astorią w Szczercowie. Po jego dwóch zagraniach z rzutów rożnych Michał Zaleśny i Szymon Salski strzelili gole. Kasztelan był też bliski pokonania Pawła Telążka, bramkarza Astorii, ale raz zabrakło mu precyzji, a raz górą był obrońca gospodarzy, który zablokował drogę piłce lecącej do bramki. - Prawdopodobnie niektórzy myśleli, że, mając awans w kieszeni, będziemy lekceważyć przeciwników. Wręcz przeciwnie, bo moim zdaniem po awansie gramy dużo ciekawszą piłkę, niż to miało miejsce na początku rundy rewanżowej. Pokonaliśmy Astorię zdecydowanie, ale wygrana mogła być jeszcze wyższa. Szkoda głupiej czerwonej kartki Jurkowskiego, ale ważne są trzy punkty. Do końca sezonu pozostały dwa spotkania, w których naszymi rywalami będą zespoły, z którymi mamy rachunki do wyrównania. czeka nas więc naprawdę ciężki tydzień pracy, bo musimy zdobyć komplet punktów - przyznaje Kasztelan.

Zawodnik ŁKS podkreśla, że na razie nikt w drużynie nie myśli, co będzie po wakacjach. - Chcemy skoncentrować się na dwóch ostatnich meczach ligowych. Będą to ciekawe spotkania, a o trzeciej lidze będziemy myśleć najwcześniej w lipcu - mówi Kasztelan.

Nieoficjalnie mówi się jednak, że Kasztelan waha się, czy przedłużyć kontrakt na nowy sezon. Powodem jest bardzo atrakcyjna praca zawodowa zawodnika. Jego ewentualne odejście byłoby jednak bardzo trudne do zastąpienia. Wiadomo, że awans do trzeciej ligi to zasługa całego zespołu, ale bez Kasztelana trudno sobie wyobrazić drużynę za al. Unii w trzeciej lidze. - Spokojnie, mamy młody, perspektywiczny zespół, z dużymi możliwościami. Drużyna potrzebuje jednak wzmocnień, ale to rola działaczy - dodaje Kasztelan. - Ale, czy zostanę, nie chcę teraz o tym mówić.