Puchar Polski. Horror bez happy endu w debiucie Andrzeja Kretka w ŁKS!

Dopiero 12 serii rzutów karnych rozstrzygnęły o awansie do kolejnej rundy Pucharu Polski w meczu Włókniarz Konstantynów - ŁKS. Górą byli konstantynowianie
PIŁKA NOŻNA. Mecz z Włókniarzem, w pierwszej rundzie Pucharu Polski na szczeblu okręgowym, był debiutem na trenerskiej ławce ŁKS Andrzeja Kretka, który w poniedziałek rozpoczął pracę z drużyną z al. Unii. Czasu na poznanie zespołu nie miał więc zbyt dużo. W lidze zadebiutuje dopiero 17 września, kiedy ełkaesiacy zmierzą się z Wartą Sieradz.

Faworytem pucharowego pojedynku w Konstantynowie był oczywiście trzecioligowy ŁKS. Grający w okręgówce gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać. I do przerwy nie pozwolili sobie strzelić gola. Mało tego, nie widać było różnicy klas. Goście mieli kłopoty z wyprowadzeniem piłki, kilka razy dali się też złapać na spalonych. Po słabej pierwszej połowie, właściwie bez bramkowych okazji z obu stron, był więc bezbramkowy remis.

Ale po przerwie na prowadzenie szybko wyszli gospodarze, a strzelcem gola był Marcin Knol. W 69. min ŁKS mógł wyrównać, ale Przemysław Różycki z kilku metrów nie trafił do pustej bramki.

Na domiar złego w 73. min po drugiej żółtej kartce z boiska wyleciał Jacek Karbowniak i wydawało się, że to koniec przygody ŁKS z Pucharem Polski. Ale to jeszcze nie był koniec, bo najpierw wyrównał Dawid Sarafiński, a chwilę potem na prowadzenie wyprowadził łódzką drużynę Różycki. Tyle tylko, że tuż przed końcem meczu wyrównał Łukasz Workiert i sędzia zarządził dogrywkę.

A tę lepiej zaczęli łodzianie. W 95. min, dzięki bramce Marcina Zimonia, wyszli na prowadzenie. To nie był jednak koniec emocji, bo jeszcze w pierwszej części dogrywki gola na 3:3 zdobył Knol. Potrzebne były rzuty karne. Piłkarze obu drużyn wykonywali je bardzo dobrze, trafił nawet bramkarz ŁKS Artur Król. Trzeba więc było strzelać od nowa. I tym razem Dawid Sarafiński, który już wcześniej pokonał bramkarza Włókniarza, spudłował. Nie pomylił się za to Patryk Cichosz i Włókniarz wygrał po karnych.

Włókniarz Konstantynów - ŁKS 3:3 (0:0, 1:1), karne: 12:11

Gole: Knol (53., 104.), Workiert (89.) - Sarafiński (80.), Różycki (82.), Zimoń (95.)

ŁKS: Sekuterski (46. Król) - Filipiak (99. Krysiak), Salski, Zimoń, Mysona - Karbowniak Ż, CZ 73., Ślęzak (60. Bielicki), Sierant Ż, Sarafiński, Bonikowski (46. Różycki Ż) - Zaleśny.