ŁKS w niedzielę zagra w Łowiczu z Pelikanem

Znów ważny mecz czeka ŁKS. W 13. kolejce III ligi zagra na wyjeździe z Pelikanem Łowicz, spadkowiczem z II ligi.
PIŁKA NOŻNA. Pelikan Łowicz w poprzednim sezonie spadł z II ligi. Po degradacji w klubie doszło do wielu zmian, m.in. trenera Macieja Bartoszka zastąpił Bogdan Jóźwiak. Początek jego zespół miał słaby, ale z kolejki na kolejkę gra zdecydowanie lepiej. W pięciu ostatnich spotkaniach zdobył osiem punktów, strzelając aż 11 goli. - To już nie ten sam zespół, co na początku rozgrywek - przyznaje Andrzej Miziołek, kierownik drużyny Pelikana. - Jeśli nadal będzie grać tak skutecznie, to szybko dołączymy do czołówki.

Po 12 kolejkach Pelikan zajmuje 10. miejsce i ma pięć punktów straty do trzeciego w tabeli ŁKS. - Przed niedzielnym meczem wszyscy zawodnicy są zdrowi i nikt nie musi pauzować za kartki - podkreśla kierownik. Według niego na stadionie będzie komplet widzów, a jego drużyna chce zbliżyć się do rywala z Łodzi.

Optymizm łowiczan studzi trener ŁKS Andrzej Kretek, który zamierza odnieść czwarte zwycięstwo z rzędu. Niestety, znów nie może wystawić optymalnego składu, ale do tego chyba już zdążył się przyzwyczaić. Aleksander Ślęzak pauzuje z powodu żółtych kartek, a Adrian Kasztelan nadal leczy kontuzję. Jest dobra też wiadomość, bo do kadry wracają Dawid Sarafiński i Jacek Karbowniak, a Tomasz Kowalski czuje się na tyle dobrze, że ma znaleźć się w kadrze na mecz w Łowiczu. Po wygranej ze Świtem nastroje wśród ełkaesiaków są doskonałe.

W klubie z al. Unii trwa rywalizacja o miano najlepszego strzelca. Na razie jest remis, ponieważ Robert Sierant i Łukasz Staroń mają na koncie po pięć strzelonych goli. Pierwszy z nich jest stoperem, a drugi napastnikiem. - Nasza typowo koleżeńska rywalizacja pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość - deklaruje Sierant.

Początek niedzielnego meczu o godz. 11.15

Więcej o: