Trener ŁKS niezadowolony po sparingu z LKS Justynów

Piłkarze ŁKS strzelili LKS Justynów sześć goli, ale trener Andrzej Kretek nie był jednak zadowolony z postawy swoich zawodników
Dlaczego? - Ponieważ zagrali lepiej w sparingu ze Zjednoczonymi Stryków - przyznał szkoleniowiec trzecioligowców po sobotnim meczu kontrolnym z LKS Justynów. - Gdybym miał większą kadrę, niektórych bym zmienił dość szybko. Najważniejsze, że ci, co zagrali, nie nabawili się kontuzji. Mogliśmy strzelić więcej goli, a w przypadku Dawida Sarafińskiego nawet chciałem, aby pobiegał wokół boiska, ale w czasie meczu by to głupio wyglądało. Na drugi raz obiecałem mu, że będzie jednak biegał - ostrzega.

Trener ŁKS tłumaczy, że niewykorzystany przez Szymona Salskiego rzut karny to efekt okresu roztrenowania. - Musimy mieć trochę luzu, ale na pewno nie będzie już strzelał rzutów karnych - zapowiada Kretek. - Chciałbym zobaczyć jeszcze w akcji Michała Zaleśnego, Adriana Kasztelana, Michała Bielickiego, Adama Patorę, ale to na razie nierealne, bo albo chorzy lub kontuzjowani.

Trener ŁKS nie chciał oceniać postawy testowanych juniorów. - To młodzi chłopcy - stwierdził tylko. - W środowym sparingu nieźle za to zagrali nasi juniorzy, dlatego chętnie ich jeszcze raz sprawdzę - deklaruje. Trener Kretek przyznaje, ze po trzech sparingach widzi, że z niektórymi zawodnikami należy bardziej popracować.

Do końca okresu roztrenowania ełkaesiacy będą trenować jeszcze siedem razy. W piątek prawdopodobnie rozegrają mecz kontrolny z zespołem z niższej ligi, a w składzie trzecioligowców ma pojawić się kilku zawodników drużyny juniorów klubu z al. Unii.