Artur Golański z ŁKS: "Zacząłem drugie piłkarskie życie"

- Jesteśmy teraz drużyną - mówi Artur Golański, pomocnik ŁKS
Rozmowa z

Arturem Golańskim

piłkarzem ŁKS

Jerzy Walczyk: Po przyjściu trenerów Marka Chojnackiego i Dariusza Bratkowskiego widać, że odzyskał pan skuteczność. Efektem są cztery strzelone gole w trzech meczach.

Artur Golański: Być może zaczęło się moje drugie piłkarskie życie. Mobilizowałem się zawsze do pracy, a z trenerami Chojnackim i Bratkowskim, z którymi wcześniej miałem już do czynienia, moja mobilizacja jest podwójna. Na każdych zajęciach staram się pokazać z jak najlepszej strony.

Jesienią nie był pan ulubieńcem trenera Andrzeja Kretka?

- Miałem wtedy swoje problemy zdrowotne, a do tego trener Kretek dawał mi mało szans. Stawiał na innych zawodników, po prostu takie jest życie piłkarza. Uważam, że należy robić swoje i nie płakać. Tak było, ale trener Kretek i tak nie dawał mi szans.

Wiosną ŁKS będzie silniejszy niż jesienią?

- Oczywiście, bo przede wszystkim jesteśmy teraz drużyną. Co ważne, mamy teraz swój pomysł na grę. To my będziemy dyktować warunki, będziemy też decydować o wydarzeniach na boisku. Powiem tak, że nie będziemy robić akcji z przypadku, bo sytuacje bramkowe będzie stwarzać cała drużyna.

Skąd taka wiara?

- Ponieważ trenerzy wpajają nam nową organizację gry. Mamy teraz dużo zajęć taktycznych, dodatkowo w ich trakcie mamy tłumaczone, jak mamy zachować się w określonych sytuacjach boiskowych.

A skąd pana świetna dyspozycja?

- Przede wszystkim dzięki lepszej jakości treningów. Dodatkowym elementem mojej dobrej dyspozycji jest obóz dochodzeniowy, który dobrze przepracowaliśmy, dlatego nasza forma będzie już tylko rosnąć. Sprzyjała nam nawet pogoda, stad wszystkie niemal zajęcia odbywały się na boksu. Nie ukrywam, że byłoby fajnie, aby piłka wpadała do bramki także w meczach ligowych.