ŁKS prawie gotowy na ligę. Ilu pewniaków mają trenerzy?

ŁKS zakończył zimowy okres przygotowawczy sparingiem z KS Paradyż. Wygrał, ale w drużynie wciąż jest jeszcze kilka niewiadomych.
W weekend piłkarze grupy łódzko-mazowieckiej III ligi rozegrali 18. kolejkę. Podopieczni trenerów Marka Chojnackiego i Dariusza Bratkowskiego zamiast meczu ligowego z GKP Targówek, który wycofał się z rozgrywek, sprawdzili się w sparingu z czwartoligowcem. Wygrali, ale generalna próba nie była do końca udana. Także przez to, że szkoleniowcy nie mogli wystawić optymalnego składu. - Stąd decyzja, aby do przerwy zagrać trójką obrońców, a po zmianie stron czwórką. Pierwszy wariant był lepszy, jeżeli idzie o organizację gry, a drugie rozwiązanie wydaje się korzystniejsze pod względem liczby stwarzanych sytuacji - tłumaczył Chojnacki.

Widać, że w ŁKS jest rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce, ale nie dotyczy to defensywy. Marcin Zimoń, Robert Sierant i Szymon Salski mogą czuć się niezagrożeni, a swoją wartość potwierdzili w sobotę.

Czy skład z pierwszej części sobotniego spotkania zacznie rundę wiosenną w Kleszczowie? - Niekoniecznie, bo pamiętajmy, że pod uwagę są także brani Tomasz Kowalski i Dawid Sarafiński, którzy ostatnio nie trenowali z powodu urazów i choroby - odpowiada Chojnacki. Jego zdaniem celem drużyny w rundzie wiosennej będzie weryfikacja zawodników, którzy w przyszłym sezonie będą walczyć o awans do II ligi. - Nie myślimy w kategorii, aby grać tylko na poziomie trzeciej ligi, ale chcemy sprawdzić, czy po ewentualnym awansie zawodnicy będą w stanie z powodzeniem występować w wyższej klasie. Do tego zespołu dołączą jeszcze wyróżniający się juniorzy.

W niedzielę o godz. 15 ŁKS meczem wyjazdowym z Omegą Kleszczów zainauguruje rundę rewanżową.