ŁKS Commercecon zbroi się na ekstraklasę. Ale czy w niej zagra?

ŁKS Commercecon, który został wicemistrzem I ligi siatkarek, chce zbudować mocną kadrę na przyszły sezon. Działacze wciąż liczą, że Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej umożliwi im grę w Orlen Lidze
ŁKS, czyli beniaminek minionego sezonu I ligi, sensacyjnie zakończył rozgrywki na drugim miejscu. Lepszy od niego był tylko Zawisza Sulechów, z którym łódzki zespół przegrał w finale. Włodarze klubu zdecydowali jednak, że złożą wniosek o grę w Orlen Lidze. Warunkiem dołączenia do zamkniętych rozgrywek ekstraklasy jest odpowiedni budżet, hala oraz miejsce w pierwszej czwórce na koniec I ligi. - Warunek sportowy spełniliśmy na początku maja, zajmując drugie miejsce - mówi Hubert Hoffman, prezes siatkarskiego ŁKS. - Od razu przystąpiliśmy też do rozmów z miastem i potencjalnymi sponsorami. Efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Już teraz możemy liczyć na budżet w wysokości przekraczającej dwa miliony złotych, który pozwoli nam na walkę o czołową ósemkę w ekstraklasie. Okazało się, że o wiele łatwiej znaleźć sponsorów dla drużyny grającej w ekstraklasie niż w I lidze.

Klub załatwił także wszystkie formalności, jeśli chodzi o grę w Atlas Arenie. Hala przy ul. Skorupki, w której do tej pory grały ełkaesianki, nie spełnia bowiem wymogów Orlen Ligi. - Mamy zgodę na rozgrywane spotkań w największej hali w Łodzi, podobnie jak zespół Budowlanych. Liczymy, że nasze mecze przyciągną wielu kibiców siatkówki i ŁKS, a derby Łodzi mogą być niesamowitym wydarzeniem - podkreśla Hoffman.

W kwietniu rada nadzorcza Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej zdecydowała, że Orlen Liga nie zostanie powiększona. Nie oznacza to jednak, że pierwszoligowcy są bez szans w walce o miejsce w elicie. Szansą na awans jest wykluczenie z rozgrywek Pałacu Bydgoszcz, który drugi sezon z rzędu nie spełnia wymogów utrzymania w Orlen Lidze. 16 czerwca PLPS przeprowadzi weryfikację w klubie i podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie.

Choć ŁKS wciąż nie wie, czy będzie mógł grać w ekstraklasie, stara się wzmocnić drużynę tak, aby w przypadku awansu nie odstawać poziomem od innych ekip. Ważnymi ruchami kadrowymi było zatrzymanie w drużynie Agnieszki Wołoszyn i Katarzyny Jaszewskiej, czyli dwóch najlepiej punktujących zawodniczek. W Łodzi zostanie także Izabela Wasiak. Z ŁKS odeszły za to Małgorzata Ślęzak, Barbara Kubeniec oraz Joanna Sałyga, ale one akurat mocno klubu nie osłabią. - Wciąż nie wiemy, w której lidze będziemy grać, postanowiliśmy jednak zespół wzmocnić tak, by być przygotowanym na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szkoda, że decyzję poznamy tak późno, bo inne kluby już dawno rozpoczęły rozmowy z zawodniczkami - podkreśla Hoffman.

Kto jeszcze wspomoże ŁKS? Włodarze szukają przede wszystkim rozgrywających, bowiem poprzedni sezon pokazał, że trudno jest grać na wysokim poziomie z jedną zawodniczką na tej pozycji. Wśród kandydatek do gry w Łodzi są m.in. Karolina Filipowicz (ostatnio Developres Rzeszów) i Kinga Baran z Wisły Warszawa, która w ŁKS mogła grać już w poprzednim sezonie. - Mogę potwierdzić, że z nimi rozmawialiśmy, ale nie osiągnęliśmy jeszcze porozumienia - mówi Bartosz Wencław, wiceprezes ŁKS. - Będziemy jeszcze negocjować z zawodniczkami, które grały u nas w poprzednim sezonie. Pierwsze konkretne informacje powinniśmy podać na początku czerwca.