Dwa sparingi ŁKS, ale jeden bardzo szczególny

W niedzielę piłkarze ŁKS-u rozegrają pierwszy historyczny mecz na nowym stadionie przy al. Unii
Na ostatni weekend przed inauguracją trzecioligowego sezonu trenerzy ŁKS zaplanowali aż dwa mecze. Ten sobotni z Wartą Sieradz będzie miał ważne szkoleniowe znaczenie. Drugie spotkanie - z Pogonią Lwów - będzie miało przede wszystkim wymiar historyczny. Drużyna ponad 100-letniego klubu z al. Unii po raz pierwszy zagra na nowym obiekcie piłkarskim zbudowanym kosztem 135 mln zł. - Sprowadzenie drużyny ze Lwowa na otwarcie stadionu przy al. Unii to pomysł kibiców ŁKS-u - przyznaje Mariusz Goss, dyrektor biura prasowego UMŁ.

Pogoń, dziś zespół ukraiński, to czterokrotny mistrz Polski. Klub ze Lwowa powstał 111 lat temu, więc jest kilka lat starszy od ŁKS-u. Co ciekawe, Pogoń jest jednym z najbardziej utytułowanych przedwojennych polskich klubów piłkarskich. Nigdy nie spadła z polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej.

Warto też przypomnieć, że Pogoń i ŁKS występowały w pierwszych historycznych [w 1927 roku - przyp. red.] rozgrywkach najwyższej ligi w naszym kraju. W okresie międzywojennym ŁKS i Pogoń grały między sobą w lidze. ŁKS wygrał 11 meczów, cztery zremisował i dziewięć przegrał. Niedzielne - 25. - spotkanie obu drużyn obejrzy komplet widzów, czyli prawie 6 tys. kibiców. - Chętnych na bilety było więcej - dodaje Goss.

Organizatorzy spodziewają się też przyjazdu mnóstwa VIP-ów, m.in. byłych piłkarzy i trenerów ŁKS-u. Na meczu ma być też koszykarz Maciej Lampe, łodzianin, który w poprzednim sezonie występował w hiszpańskiej Barcelonie.

Trener Dariusz Bratkowski, który prowadzi łódzki zespół razem z Markiem Chojnackim, przyznaje, że sparing z Wartą i mecz towarzyski z Pogonią będą generalnymi sprawdzianami przed ligą. - Zależy nam, aby w niedzielnym spotkaniu zagrali wszyscy zawodnicy. Udział w pierwszym meczu na nowym stadionie będzie historyczną chwilą - mówi.

Bratkowski nie chciał jednak zdradzić, którzy piłkarze znajdą się w pierwszym składzie. Można się jednak chyba spodziewać, że to w sparingu z Wartą od pierwszej minuty zagra drużyna, która rozpocznie za tydzień ligę. Niestety, nie ma raczej szans, aby w meczu z trzecioligowcem z Sieradza w składzie ŁKS-u pojawił się jakiś nowy zawodnik. Wprawdzie trener Marek Chojnacki ostatnio obserwował Eryka Lebiodę, ale napastnik Stali Głowno w poniedziałek podobno ma być na treningu pierwszoligowego GKS-u Bełchatów.

Latem szefowie ŁKS-u zaangażowali tylko dwóch piłkarzy. To Damian Pawlak i Rafał Serwaciński. Łukasz Bielawski, prezes klubu z al. Unii, zapewnia, że marazm transferowy jest tylko chwilowy.

- Do meczu z Błękitnymi Raciąż wszystkie kontrakty zostaną podpisane - obiecuje.

I dodaje, że działacze pracują nad kolejnymi transferami. - W szatni zrobi się jeszcze ciaśniej - zapowiada.

Sobotni sparing z Wartą rozpocznie się w Sieradzu o godz. 12. Niedzielne uroczystości połączone z meczem z Pogonią rozpoczną się z kolei o 17.