ŁKS już z nowym stadionem. Sportowe święto z niesmakiem

W swoim pierwszym meczu na nowym obiekcie przy al. Unii i przy komplecie widzów piłkarze ŁKS pokonali Pogoń Lwów 2:1. Niestety, nie obyło się bez nieprzyjemnej sytuacji.
Na tę chwilę kibice ŁKS czekali dokładnie 605 dni. W listopadzie 2012 roku została podpisana umowa na budowę nowego stadionu przy al. Unii. Data 2 sierpnia 2015 roku przejdzie do historii łódzkiego sportu. W niedzielę o godz. 18 piłkarze ŁKS rozpoczęli pierwsze, historyczne spotkanie na nowym obiekcie. Rywalem łodzian była Pogoń Lwów, czyli jedna z najbardziej utytułowanych przedwojennych polskich drużyn piłkarskich.

Bilety na mecz otwarcia rozeszły się jak świeże bułeczki. Kibice, których spodziewano się aż 5,7 tys., trybuny nowego stadionu zaczęli wypełniać już na mniej więcej godzinę przed meczem. Wtedy też po raz pierwszy na boisko wyszli piłkarze, by "zapoznać się" z murawą.

Ważni goście na trybunach

Część artystyczna imprezy rozpoczęła się kilkanaście minut po godz. 17. Prowadzący przypomnieli historię stadionu przy al. Unii, a na boisko wyszli piłkarze wszystkich grup młodzieżowych ŁKS. Gracze utworzyli szpaler, przez który na murawę wybiegli zawodnicy pierwszej drużyny łódzkiego klubu.

Podczas artystycznej części inauguracji zaprezentowali się także artyści: zespół Butelsi, perkusista Trubadurów Marian Lichtman z Maciejem Górskim oraz Jacek Bieleński i Bartosz Pintera. Kibice wysłuchali nowych piosenek o ŁKS, które zostały skomponowane specjalnie na otwarcie nowego stadionu.

Na trybunach nie zabrakło także ważnych dla ŁKS osób. Na nowy stadion przyjechali m.in. Robert Grzywocz (mistrz Polski i zdobywca krajowego pucharu z łódzką drużyną), Marek Łopiński (dawny prezes klubu), Wiesław Jańczyk, Juliusz Kruszankin czy Zygmunt Gutowski (wszyscy to byli czołowi piłkarze).

Oprócz nich można było spotkać także Artura Partykę (wicemistrz olimpijski w lekkiej atletyce), Macieja Lampego (byłego koszykarza FC Barcelona), Edwarda Potoka (prezesa Łódzkiego Związku Piłki Nożnej), a także Ariela Jakubowskiego i innych byłych piłkarzy ŁKS.

Prezydent wygwizdana

Na otwarciu nie mogło także zabraknąć Hanny Zdanowskiej, prezydent Łodzi. Kiedy głowę miasta wywołano, by wygłosiła przemówienie, przez fanatycznych kibiców ŁKS została przywitana gwizdami i niecenzuralnymi okrzykami. Sympatycy klubu nie mogą pogodzić się z tym, że przy al. Unii powstała tylko jedna trybuna, a nie cały stadion. "Gdzie jest stadion?", "Cały stadion obiecałaś, a trybunę zbudowałaś" - krzyczeli do prezydent Łodzi, zagłuszając jej wypowiedzi. Zrezygnowana Zdanowska także nie wytrzymała i zapytała, czy kibice nie chcą porozmawiać z nią twarzą w twarz. Ku jej zdziwieniu znalazło się trzech ochotników, którzy weszli na murawę i zamienili z prezydent kilka słów. - Mimo to życzę wszystkim wspaniałych emocji - przebiła się na koniec przez kolejne wyzwiska Zdanowska.



Potem było już przyjemnie. Prezes Pogoni Lwów wręczył Łukaszowi Bielawskiemu, szefowi ŁKS, pamiątkowy puchar oraz szalik lwowskiego zespołu. - Bardzo dziękuję, a dla nas jest to wielki zaszczyt zagrać mecz otwarcia z tak historycznym klubem - powiedział Bielawski, który z kolei uhonorował potomków piłkarzy, którzy brali udział w ostatnim meczu ŁKS z Pogonią w 1938 roku. Łodzianie wygrali wówczas 3:0.

Wielkie wydarzenie w historii ŁKS

Punktualnie o godz. 18 nadszedł czas na emocje sportowe. ŁKS miał wystąpić w meczu rezerwowym składem ze względu na trudy sobotniego sparingu z Wartą Sieradz (porażka łodzian 2:3). Ełkaesiacy potraktowali mecz jednak bardzo poważnie i wyszli w najsilniejszym zestawieniu. Pierwszy strzał na nowym stadionie oddał Marcin Zimoń, ale inauguracyjnego gola w 9. minucie zdobył Adam Patora. Napastnik ŁKS w przerwie spotkania otrzymał za to pamiątkowy puchar z rąk Pawła Lewandowskiego, bratanka Antoniego, strzelca ostatniego gola meczu ŁKS z Pogonią z 1938 roku. Pierwsza połowa meczu była wyrównana, a obie strony mogły strzelić kolejne bramki, jednak zabrakło skuteczności. W drugiej części meczu ŁKS stracił gola, a po dobrej akcji do siatki Michała Kołby trafił Jerzy Kułaj. Choć łodzianom nie brakowało okazji na objęcie prowadzenia, bo sytuacje miał Tomasz Ostalczyk, to o gola było wyjątkowo trudno. Wynik meczu w 87. minucie ustalił Marcin Kacela, który wykorzystał dobre podanie Radosława Bryzka.

- Byliśmy jedną z części wielkiego wydarzenia w historii ŁKS - mówi Chojnacki. - Muszę przyznać, że przy otwarciu nowego stadionu zakręciła się łezka. Cieszę się, że dane mi było uczestniczyć w takiej imprezie jako trener ŁKS. Przez wiele lat jako zawodnik łódzkiego klubu nie mogłem doczekać się takiego momentu. Obiekt prezentuje się wspaniale. Na odprawie powiedziałem zawodnikom, że mogą być też częścią historii, ale muszą zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności. Jeśli stadion ma być piękny, to trzeba zrobić też sportowy krok do przodu. Zawsze w ŁKS było gorzej z infrastrukturą, a lepiej z poziomem sportowym. Teraz jest odwrotnie.

Pierwszy oficjalny mecz na nowym stadionie ŁKS rozegra 23 września. Wcześniej łodzianie będą musieli radzić sobie bez udziału publiczności.

ŁKS - Pogoń Lwów 2:1 (1:0)

Bramki: Adam Patora (9.), Marcin Kacela (87.) - Jerzy Kułaj (50.).

ŁKS: Kołba (70. Sekuterski) - Placek (46. Sarafiński), Salski (46. Ślęzak), Zimoń (46. Mielewczyk), Pawlak (46. Szumer) - Dynel (46. Kacela), Serwaciński (46. Bryzek), Golański (46. Terentiew), Cichowlas (46. Ostalczyk), Rodrigo (70. Zimoń) - Patora (46. Rak).

Pogoń: Grycal (79. Krawiets) - Werbeszczuk, Bogdanow (22. Maciupa), Saluk, Mamujłyk Ż - Demko, Juzkiewicz, Bugajczyk, Koszka (60. Medwiediew) - Werbeszczuk (60. Lesiw, 80. Ilkiw), Bojko (77. Pawełczak).

Ile trybun powonie mieć obiekt piłkarski przy al. Unii?