ŁKS ma coraz więcej zawodników. Kolejny podpisał kontrakt, a inni jeszcze czekają

ŁKS pozyskał kolejnego zawodnika. Trzech innych czeka w kolejce na podpis.
W przerwie letniej ŁKS zakontraktował pięciu zawodników: Mariusza Cichowlasa, Damiana Pawlaka, Rafała Serwacińskiego, Radosława Bryzka i Bartosza Placka. Kolejnym piłkarzem, który podpisał kontrakt, jest 19-letni Władysław Terentiew. - Trudno stwierdzić, jakie Władek ma teraz obywatelstwo, bo urodził się na Krymie, który należy obecnie do Rosji - żartuje Mirosław Dawidowski, trener SMS Łódź, z którego zawodnik do ŁKS został wypożyczony. - To środkowy obrońca. Ma talent, sporo potrafi, ale sporo też pracy przed nim - ocenia Dawidowski.

Szkoleniowiec dodaje, że Terentiew zagrał w kilku meczach Wojewódzkiej Ligi Juniorów i w drużynie seniorów SMS, która występuje w łódzkiej klasie B. Trener ŁKS Marek Chojnacki twierdzi, że w letnich sparingach Terentiew zaprezentował się solidnie. - Jeżeli zostanie potwierdzony do klubu przez związek, znajdzie się w kadrze na mecz z Lechią Tomaszów - zapowiada. Dodatkowym atutem Ukraińca jest jego wiek, bo to jeszcze młodzieżowiec. Jest też minus - na boisku może przebywać tylko jeden gracz spoza Unii Europejskiej, a pewniakiem w składzie ŁKS jest Brazylijczyk Rodrigo.

Na podpis pod umową z klubem z al. Unii czeka napastnik Dominikas Griżas. Litwin w sparingu z Wartą Sieradz nabawił się bolesnej kontuzji. - Naderwał mięsień przywodziciela, dlatego w ostatnich dniach się rehabilitował - tłumaczy Chojnacki, który po każdym sparingu chwalił młodego Litwina. Niestety, uraz opóźnił podpisanie kontraktu. W sobotę Griżas ma zostać ponownie przebadany przez lekarzy, jeżeli opina będzie pozytywna, zostanie zawodnikiem ŁKS. - Wówczas od przyszłego tygodnia znów będzie z nami trenował - zapowiada Chojnacki.

Piątek będzie dniem dla Jakuba Imiołka, młodego bramkarza Polonii Warszawa. Dla 18-latka to drugi pobyt na testach w klubie z al. Unii. Przed sezonem zgrał w sparingu z GKS Bełchatów, ale musiał wrócić wtedy do swojego poprzedniego klubu. - Mam nadzieje, że po piątkowych zajęciach podejmiemy decyzją, czy Jakub zostanie z nami na dłużej - zaznacza trener.

Ostatnim zawodnikiem, który czeka na kontrakt, jest Tomasz Ostalczyk. Do ŁKS wrócił po sześcioletniej przerwie. Jako że był po groźniej kontuzji, początkowo trenował tylko indywidualnie. - Uzgodnienie umowy z Tomkiem trwało zaledwie trzy minuty - informuje Tomasz Salski, wiceprezes ŁKS. Dodaje, że piłkarz zachował się bardzo fair, bo powiedział, że podpisze umowę, kiedy będzie gotowy do gry. Na razie Ostalczyk trenuje dwa razy więcej niż pozostali ełkaesiacy. - Ćwiczy nie tylko indywidualnie, ale zostaje też na dodatkowych zajęciach z trenerem Bratkowskim - dodaje Salski. Chojnacki uważa, że do meczowej kadry Ostalczyk wskoczy najwcześniej na początku września.