ŁKS - Lechia Tomaszów 2:2. Dużo emocji w meczu na szczycie

Choć ŁKS przegrywał z Lechią Tomaszów 0:2, to zdołał doprowadzić do remisu
Pojedynek na szczycie III ligi zaczął się znakomicie dla gości. W 50. sekundzie Aleksander Ślezak przewrócił Kamila Szymczaka i sędzia podyktował rzut karny wykorzystany przez byłego ełkaesiaka Wiktora Żytka. Łodzianie próbowali wyrównać, ale słabo spisywała się druga linia, a zwłaszcza nieskuteczny Rafał Serwaciński. Niewykorzystane okazje zemściły się w 35. min, kiedy po zagraniu Jardela Marcin Mirecki z ostrego kąta pokonał Michała Kołbę. Obaj strzelcy mają już na koncie po trzy trafienia.

Gospodarze pokazali jednak charakter i w 44. min mieli okazję, jednak Rodrigo trafił w poprzeczkę. Minutę później z wolnego z ok. 30 m uderzył Artur Golański, piłka odbiła się od Szymczaka i wpadła do siatki. W drugiej połowie ŁKS miał przewagę. Najlepszej okazji nie wykorzystał w 65. min, kiedy Serwański nie trafił do pustej bramki po podaniu Dynela. Na szczęście precyzyjniejszy był Rodrigo, który wykorzystał za krótkie wybicie obrońców i z uderzeniem z daleka wyrównał. Brazylijczyk miał kolejną okazję, jednak bramkarz Lechii był lepszy. W końcówce ŁKS musiał się bronić, bo grał w dziesiątkę. Dwie żółte kartki - najpierw za dyskusję z sędzią, a później za niepotrzebny faul - dostał Artur Golański.

ŁKS - Lechia Tomaszów 2:2 (1:2)

Gole: Golański 45.+2, Rodrigo 72. - Żytek 2., karny, Mirecki 35.

ŁKS: Kołba - Placek, Ślęzak, Salski, Pawlak - Kasztelan (52. Kacela), Serwaciński (78. Zimoń), Cichowlas, Golański, Rodrigo - Patora (54. Sarafiński)

Lechia: Przybylski - Cyran, Matuszczyk, Magdoń, Majchrowski - Kolasa (61. Krawczyk), Szymczak, Żytek (62. Łazowski), Jardel, Mirecki (62. Baraniak) - Rozwandowicz