ŁKS - Lechia Tomaszów 2:2. Szczęśliwy remis gospodarzy w meczu na szczycie

Ełkaesiacy pokazali charakter w spotkaniu z Lechią Tomaszów. Mimo że od drugiej minuty przegrywali, to potrafili zdobyć punkt.
Trener Lechii Dariusz Rogulski po meczu z ŁKS chyba tylko przez grzeczność przyznał, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. Jedna to jego drużyna była bliższa wygranej. W sobotnie popołudnie gospodarze rzeczywiście nie mieli szczęścia. Już w 50. sekundzie Aleksander Ślężak poślizgnął się i przewrócił Kamila Szymczaka w polu karnym, a sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Wykorzystał go Wiktor Żytek. - Karny był ewidentny. Założyłem złe buty, gdyż nie dostaliśmy informacji, że boisko zostanie polane. Gdyby było sucho, wybiłbym piłkę - opowiadał sprawca jedenastki, który mimo tego błędu wyróżnił się w swoim zespole.

W ŁKS słabo spisywali się pomocnicy. Wyjątkiem był Rodrigo, który tradycyjnie dużo biegał, kiwał, a po przerwie zachował się bardzo przytomnie i po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców doprowadził do remisu. Pozytywne wrażenie zostawił Artur Golański, który strzelił kontaktowego gola, ale przy pomocy kapitana Lechii Szymczaka. Od jego kolana odbiła się piłka uderzona przez łodzianina z rzutu wolnego i wpadła do bramki. Ocenę Golańskiego obniża jednak czerwona kartka. Od pierwszych minut było widać, że sędzia Rafał Michalak surowo traktował gospodarzy. Dwukrotnie pokazał Golańskiemu na żółtą kartkę za odkopnięcie piłki przy rzucie wolnym dla rywali.

Przed najbliższym meczem z Sokołem Aleksandrów trener Chojnacki musi więc coś wymyślić, bo zaledwie dwóch poprawnie grających pomocników to zbyt mało. A bez dobrze funkcjonującej drugiej linii zwycięstwa na pewno nie będzie. Dopiero po zmianie stron ŁKS zagrał lepiej. Nie tylko wtedy Rodrigo, Golański, Damian Pawlak czy nawet pechowiec Ślęzak zasłużyli na dobrą ocenę. W kilku sytuacjach błyszczał Michał Kołba. Tak było chociażby pod koniec meczu, kiedy sparował piłkę po uderzeniu z bliska Pawła Baraniaka. - To była piłka meczowa, która mogła potwierdzić, że byliśmy lepszą drużyną - podsumował Rogulski.

Za nami dopiero druga kolejka, ale już widać, że letnie transfery ŁKS niezbyt wzmocniły drużynę. Przykładem jest zagubiony Rafał Serwaciński, Co z tego, że piłkarze na boisku się starają i biegają, ale w ich grze brakuje jakości. Punkt ełkaesiacy zdobyli przede wszystkim dzięki ambicji.

Remis sprawił, że Lechia straciła pierwsze miejsce w tabeli na rzecz Sokoła Aleksandrów. I to z tym zespołem zagra w sobotę drużyna z al. Unii.

ŁKS - Lechia Tomaszów 2:2 (1:2)

Gole: Golański (45.), Rodrigo (72.) - Żytek (2-karny), Mirecki (37.)

ŁKS: Kołba - Placfek, Ślęzak, Salski, Pawlak Ż - Kacela (52. Dynel Ż), Serwaciński Ż (78. Zimoń), Golański Ż, Cz, Cichowlas, Rodrigo - Patora (54. Sarafiński)

Lechia: Przybylski - Cyran, Matuszczyk, Magdoń, Majchrowski - Kolasa (61. Krawczyk), Szymczak, Żytek Ż (62. Baraniak), Jardel, Mirecki (62. Łazowski) - Rozwandowicz Ż

Pozostałe wyniki III ligi: Broń Radom - Oskar Przysucha 2:2, Pilica Białobrzegi - Sokół 0:2, Start Otwock - Błękitni Raciąż 2:1, Pogoń Grodzisk - Energia Kozienice 2:2, Legia II - Świt Nowy Dwór 1:2, Pelikan Łowicz - Ner Poddębice 2:2, Warta Sieradz - Polonia Warszawa 1:0, Warta Działoszyn - Ursus 0:1. W tabeli prowadzi Sokół, przed Startem i Ursusem (po 6 pkt). Czwarta jest Lechia, a piąty ŁKS (po 4).