Sokół Aleksandrów - ŁKS. Koleżeńskie derby w trzeciej lidze

Piłkarze ŁKS spotkają w sobotę w Aleksandrowie starych znajomych. I będą chcieli ich ograć. Początek meczu z Sokołem o godz. 17
Spotkanie Sokoła z ŁKS to hit 3. kolejki grupy łódzko-mazowieckiej III ligi. I nie chodzi tylko o to, że oba zespoły to czołowe drużyny ligi - po dwóch kolejkach Sokół jest liderem, a ŁKS zajmuje piąte miejsce w tabeli (też jednak nie przegrał jeszcze meczu). Spotkanie w Aleksandrowie zapowiada się ciekawie także dlatego, że na boisku spotkają się dawni koledzy. - Stawką naszego meczu będzie na pewno prestiż w regionie, ale rzeczywiście to też pojedynek starych znajomych - mówi Piotr Klepczarek, piłkarz Sokoła, ale były gracz i wychowanek ŁKS.

Drużynę z al. Unii latem wzmocnili m.in. Damian Pawlak i Rafał Serwaciński, którzy w poprzednim sezonie stanowili o sile Sokoła. Pierwszy też jest wychowankiem ŁKS. - Na pewno nie zabraknie im motywacji do walki - dodaje Klepczarek.

Wszystko wskazuje na to, że Serwaciński przeciwko swoim byłym kolegom zagra w... ataku, a nie, jak do tej pory, w pomocy. Dwa lata temu, będąc zawodnikiem Omegi Kleszczów i Zawiszy Rzgów, strzelił 15 goli w sezonie. - Nie wykluczam sytuacji, że Rafał zagra na "dziewiątce" - potwierdza Marek Chojnacki, trener ŁKS.

W klubie z Aleksandrowa aż siedmiu piłkarzy zamieniło ŁKS na Sokoła. I co ważne, większość występuje w podstawowym składzie. To: Klepczarek, Oskar Osowski, Rafał Kwiatkowski, Marcin Pękała, Michał Wrzesiński, a ostatnio bramkarz Karol Domżał, który do Sokoła trafił przez Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Z ŁKS związany był też Piotr Kuklis, który pierwsze piłkarskie kroki stawiał przy al. Unii, a tego lata podpisał kontrakt z Sokołem. Kuklis jednak w sobotę nie zagra, bo jest kontuzjowany, czeka go dłuższa przerwa.

Piłkarze z Aleksandrowa świetnie zaczęli ligę. W 1. kolejce rozbili u siebie beniaminka Oskara Przysucha 6:1, a w następnej pokonali na wyjeździe ligowego średniaka Pilicę Białobrzegi 2:0. Trener ŁKS Marek Chojnacki przed sobotnim meczem zapowiada jednak, że tym razem gracze Sokoła będą mieli poprzeczkę zawieszoną znacznie wyżej. - Jeśli zagramy konsekwentnie taktycznie, to jesteśmy w stanie wygrać. Jesteśmy naprawdę w dobrej formie - mówi.

- Zgodzę się z trenerem Chojnackim, że dla nas będzie to trudne spotkanie. ŁKS to dość mocny zespół. Znam dobrze trenera, znam kilku zawodników - w końcu to mój były klub - argumentuje Klepczarek. - Ełkaesiacy grają naprawdę solidną piłkę i na pewno nie zabraknie im woli walki. Tak grają drużyny Chojnackiego.

Dariusz Lis, prezes Sokoła, studzi jednak optymizm szkoleniowca łodzian. - My nie tyle chcemy wygrać mecz z ŁKS, ale my wręcz musimy zwyciężyć - zapowiada. - Walczymy przecież o awans do drugiej ligi. Tym razem nie damy się już zaskoczyć, jak rok temu.

W poprzednim sezonie ŁKS wygrał w Aleksandrowie 1:0 (gol Adam Patora), ale w rewanżu na stadionie przy al. Unii górą był już Sokół, który wygrał 2:1 (Klepczarek, Osowski - Tomasz Kowalski).