ŁKS - Oskar Przysucha 6:2. Beniaminek rozbity przy al. Unii

ŁKS strzelił aż sześć goli Oskarowi Przysucha, a mógł znacznie więcej. Przynajmniej częściowo zrehabilitował się za porażkę w Aleksandrowie
Po dwóch słabszych występach, w których drużyna z al. Unii zdobyła tylko punkt, szefowie klubu w ekspresowym tempie zatwierdzili dwóch zawodników: Tomasza Ostalczyka i Dariusa Cibulskasa. Trenerzy nie zdecydowali się jednak wystawić ich w podstawowej jedenastce.

Spotkanie z beniaminkiem zaczęło się dla ŁKS bardzo źle, bo rywale szybko strzelili gola. Sędzia dopatrzył się faulu Mariusza Cichowlasa na Piotrze Kornackim w polu karnym, a Jakub Sapieja zmylił z 11 m Michała Kołbę. To pobudziło łodzian, a zwłaszcza Rodriga, najlepszego zawodnika gospodarzy w tym sezonie. W 7. min został sfaulowany przed linią pola karnego, a Artur Golański wyrównał z rzutu wolnego. Później role się odwróciły: asystował Golański, a Rodrigo pewnie kopnął piłkę w długi róg. Ełkaesiacy na tym nie poprzestali. W 33. min coraz lepiej spisujący się gospodarze przeprowadzili bardzo ładną akcję: Rafał Serwaciński zagrał do Rodriga, ten zacentrował, jednak Łukasz Dynel w idealnej pozycji przestrzelił. Najskuteczniejszy junior w poprzednim sezonie przełamał się jednak bardzo szybko. Kołba posłał piłkę na połowę rywali, Rodrigo wyprzedził dwóch rywali, zagrał do Dynela i było 3:1.

Zespół z Przysuchy zaprezentował się najsłabiej spośród wszystkich rywali ŁKS w tym sezonie. Kibice oczekiwali więc po przerwie kolejnych goli. Doczekali się błyskawicznie, już przy pierwszej akcji, a łódzkich zawodników wyręczył Mateusz Jaworski, kapitan Oskara. Rywale jeszcze raz się zerwali i zmniejszyli straty. Na więcej ich nie było stać, bowiem rozegrał się Dawid Sarafiński, zaliczając asystę przy trafieniu Adama Patory. Snajper ŁKS podwoił swój dorobek, a przy ostatniej bramce podawał mu Ostalczyk, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Zagrał w klubie, gdzie zaczynał karierę, po pięciu latach.

Łodzianie mogli strzelić więcej goli, ale starali się oszczędzać siły, bo w sobotę czeka ich mecz z Pilicą Białobrzegi.

ŁKS - Oskar Przysucha 6:2 (3:1)

Gole: Golański 8., Rodrigo 16., Dynel 36., samobójcza 47., Patora 66., 75. - Sapieja 4., karny, Maciejczak 49.

ŁKS: Kołba - Placek, Ślęzak, Salski, Pawlak - Sarafiński, Cichowlas, Golański (78. Zimoń), Rodrigo (73. Ostalczyk) - Dunel (62. Bryzak), Serwaciński (58. Patora).