Broń Radom - ŁKS 1:4. Trwa świetna passa łódzkiej drużyny

W trzech ostatnich kolejkach ŁKS zdobył komplet punktów, strzelając aż 12 goli.
ŁKS w szóstej serii grał na boisku Broni Radom, gdzie szalenie trudno o punkty. Gospodarze nie przegrali u siebie ostatnich dziewięciu spotkań. Ale każda seria ma swój koniec, choć po pierwszej połowie niewiele na to wskazywało. Goście grali bowiem słabo, a większych zastrzeżeń nie można było mieć jedynie do Dawida Sarafińskiego, Artura Golańskiego i Damiana Pawlaka. Pozostali spisywali się bezbarwnie, a w 45. min Dominik Leśniewski wykorzystał spóźnienie Bartosza Placka i na raty pokonał Michała Kołbę.

W przerwie trener Marek Chojnacki wpuścił na boisko Tomasza Ostalczyka, przesuwając do ataku Adama Patorę. Roszada przyniosła efekt, ponieważ w 64. min pzagraniu Sarafińskiego rozgrywający trzeci mecz w tym sezonie Ostalczyk wyrównał. Pięć minut później jego indywidualna akcja przyniosła ŁKS prowadzenie.

Łodzianie nie zamierzali na tym poprzestać i jeden z najlepszych na boisku Sarafiński zaliczył drugą asystę, po której Patora strzelił trzeciego gola dla swojej drużyny, a piątego w tym sezonie. Broń rzuciła się do desperackich ataków i nadziała się na kontrę. Szymon Salski wybił daleko piłkę od swojej bramki, a Rafał Serwaciński wyprzedził obrońcę, ustalając wynik spotkania.

Broń Radom - ŁKS 1:4 (1:0)

Gole: Leśniewski (45.) - Ostalczyk (64., 69.), Patora (71.), Serwaciński (89.)

ŁKS: Kołba - Placek, Ślęzak, Salski, Pawlak - Sarafiński, Cichowlas, Golański (46. Bryzek), Patora (81. Cibulskas), Rodrigo (64. Serwaciński) - Dynel (46. Ostalczyk)