Pelikan Łowicz - ŁKS 1:2. Najszybszy gol ŁKS w tym sezonie

Już po 42 sekundach ŁKS prowadził z Pelikanem Łowicz w spotkaniu dwóch czołowych drużyn III ligi
Łodzianie pojechali do Łowicza osłabieni, ponieważ w sobotę rozchorował się ich najlepszy strzelec Adam Patora. Zastąpił go Dominikas Griżas i już w 42. sekundzie dał swojej drużynie prowadzenie. Piłkę w pole karne dośrodkował Tomasz Ostalczyk, bramkarz gospodarzy Przemysław Perzyna, próbował zatrzymać piłkę, lecz zrobił to tak niefortunnie, że skierował ją pod nogi Litwina, a ten spokojnie kopnął do siatki.

ŁKS nie poszedł za ciosem, ale spokojnie czekał na ataki gospodarzy. W odróżnieniu od spotkania z rezerwami Legii łodzianie dobrze spisywali się jednak w obronie. Mimo to Pelikan miał kilka okazji, a najgroźniejszy był Szymon Kiwała, który trzy razy próbował zaskoczyć Michała Kołbę. Goście nie byli dłużni, jednak szanse zmarnowali Grożas i Mariusz Cichowlas. Po strzale tego drugiego było groźnie, ale Michał Adamczyk wybił piłkę sprzed linii bramowej.

Po przerwie mecz wyglądał podobnie, ale po akcji Cichowlasa i Rodriga Dawid Sarafiński uderzeniem w długi róg podwyższył wynik. Pelikan jednak się nie poddał. W 67. min Damian Kosiorek oszukał chyba z pięciu łodzian, podał do Roberta Kowalczyka, a ten zdobył kontaktową bramkę. Największe emocje mieliśmy w ostatnich pięciu minutach. Najpierw wynik mógł podwyższyć Artur Golański, później doświadczony Marcin Nowak z 12 m kopnął nad poprzeczką, a już w doliczonym czasie ełkaesiacy wybili piłkę sprzed pustej bramki, ratując trzy punkty.

Pelikan Łowicz - ŁKS 1:2 (0:1)

Gole: R. Kowalczyk (67.) - Griżas (1.), Sarafiński (61.)

Pelikan: Perzyna - Gawlik, Nowak, Broniarek, Bończak (83. Dąbrowski) - Kosiorek (87. Nasalski), Gamla, Kiwała (69. Fabiański), Adamczyk - R. Kowalczyk, Czarnecki (46. Parobczyk)

ŁKS: Kołba - Cibulskas, Ślęzak, Salski, Szumer - Dynel (65. Kacela), Ostalczyk (88. Zimoń), Sarafiński, Cichowlas, Rodrigo (69. Golański) - Griżas (58. Serwaciński)