Historyczne zwycięstwo ŁKS. Nowy stadion odczarowany

Piłkarze ŁKS po raz pierwszy wygrali w lidze na nowym stadionie. Pokonali Ursusa Warszawa
Po dwóch porażkach u siebie - z Legią II i Wartą Sieradz - ełkaesiacy chcieli się zrehabilitować w spotkaniu z Ursusem. Przyszło im to jednak z trudem, także dlatego, że musieli grać w bardzo trudnych warunkach. Deszcz sprawił, że na boisku stała woda, więc trudno było o składne akcje. Najgorzej miał sędzia boczny, brodzący po kostki w kałużach.

Łodzianie od początku ruszyli do ataku. Już 25 min po centrze Adriana Filipika Adam Patora strzelił za wysoko. Następnie bramkarza próbował pokonać z daleka Artur Golański. Wreszcie w 27. min w zamieszaniu pod bramką piłkę przepuścił Marcin Kacela, a Dawid Sarafiński dał swojej drużynie prowadzenie. Przed przerwą mogło być 2:0, jednak Marcin Zimoń po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie trafił w piłkę.

Po przerwie goście mieli dużą przewagę. Najgroźniejszy z nich Arkadiusz Ciach kilkakrotnie niepokoił Michała Kołbę. Raz łodzianom dopisało szczęście, bo piłka odbiła się od poprzeczki. Zawodnik z Warszawy strzelił nawet gola, lecz sędzia zauważył, że pomógł sobie ręką. Prowadzenie udało się utrzymać dzięki heroicznej postawie stoperów i bramkarza ŁKS.

ŁKS - Ursus 1:0

Gol: Sarafiński (27.)

ŁKS: Kołba - Filipiak, Zimoń, Ślęzak, Szurer - Kacela (90 Grizas) - Sarafiński (88. Poprawa), Cichowlas, Golański (79. Pawlak), Ostalczyk (59. Terentiew) - Patora