Zawisza Rzgów - ŁKS. Mecz o finał okręgowego Pucharu Polski

W sobotę piłkarze ŁKS pojadą do Rzgowa, aby zmierzyć się z Zawiszą o finał okręgowego Pucharu Polski. Na zwycięzcę czeka już Sokół Aleksandrów,
Dla podopiecznych trenerów Marka Chojnackiego i Dariusza Bratkowskiego będzie to ostatni w tym roku oficjalny mecz. Przypomnijmy, że w zakończonej przed tygodniem rundzie jesiennej III ligi łodzianie zajęli szóste miejsce.

Pucharowe rozgrywki nie cieszą się zbyt dużą popularnością, bo wiele klubów nastawia się na ligę. - Dlatego czasami o sile pucharowej drużyny stanowią zawodnicy, którzy na co dzień mniej mają zaliczonych spotkań ligowych - tłumaczy Chojnacki.

W drodze do półfinału łodzianie wyeliminowali kolejno: Górnika Łęczyca (2:0) i MKS Kutno (3:1), rozgrywając wszystkie spotkania na wyjeździe. W sobotę - także poza domem - zagrają z Zawiszą Rzgów, który po rundzie jesiennej zajmuje 13. miejsce w IV lidze. - Trudno powiedzieć, czy jesteśmy faworytami, bo w jednym meczu wszystko jest możliwe - twierdzi trener ŁKS. Asekuracyjny ton nie dziwi, bo szkoleniowiec ma wiele problemów. Przede wszystkim nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników: Rodrigo wyjechał już do Brazylii, Artur Golański jest chory, a Dawid Sarafiński - kontuzjowany.

Chojnacki podkreśla, że nie można lekceważyć rywali. - Trener Zawiszy Jacek Włodarczewski wykonał dobrą robotę, czego najlepszym przykładem jest Łukasz Wiśniewski, kapitan Zawiszy [w 18 meczach zdobył 15 bramek - przyp. red.], prowadzący w klasyfikacji strzelców IV ligi - przypomina. W Zawiszy występują dwaj byli ełkaesiacy: Michał Osiński i Adrian Pędziwiatr.

Początek sobotniego meczu o godz. 12.