Od Awansu do Żałoby, czyli abecadło ŁKS

Nieudany eksperyment z dwoma trenerami, rozbity Oskar, skuteczne rezerwy i człowiek-orkiestra - czyli alfabet ŁKS


A - Awans. Będzie o niego ciężko, bo do lidera III ligi drużyna traci aż dziesięć punktów. Poza tym prowadzący w tabeli Sokół Aleksandrów na razie wzmocnił się bardziej, pozyskując Michała Łabędzkiego i Mariusza Zasadę, piłkarzy z przeszłością w ekstraklasie.

B - jak Rafał Barzyc. To pierwszy zimowy transfer ŁKS. Dotychczas grał w czwartoligowym Huraganie Wołomin, a interesował się nim ponoć Widzew.

C - Cichowlas Mariusz. Największy pechowiec ŁKS, bo jako jedyny z ełkaesiaków zaliczył gola samobójczego, a z powodu awarii samochodu spóźnił się na pierwszy trening po świątecznej przerwie. Mimo propozycji z innych klubów zdecydował się zostać w ŁKS.

D - duet trenerów, nie tenorów. Pomysł z dwoma szkoleniowcami nie wypalił. Okazało się, że powiedzenie, "co dwie głowy, to nie jedna", w piłce nożnej nie przekłada się na wyniki. Pod kierunkiem Marka Chojnackiego i Dariusza Bratkowskiego drużyna fałszowała, dlatego działacze wrócili do jednego dyrygenta.

E - Elegancki doping. W październiku kibice ŁKS zadeklarowali, że wspierając swoją drużynę nie będą używać niecenzuralnych słów. Długo nie wytrzymali...

F - Filipiak Adrian. 21-latek w poprzednim sezonie grał bardzo dobrze, stracił jednak miejsce w składzie, bo... był za stary. Na boisku musi być dwóch młodzieżowców, a najlepsi byli właśnie na bocznej obronie.

G - Golański Artur. Zawodnik sprawiający wrażenie najbardziej odpornego na stres w drużynie. Szkoda, że jego motoryka nie jest taka, jak poczucie humoru, bo grałby dziś dużo wyżej niż w III lidze.

H - Hanna Zdanowska. Prezydent Łodzi nigdy nie ukrywała swojej sympatii do ŁKS, starając się pomagać klubowi. Szkoda, że kibice nie potrafili tego docenić i podczas otwarcia nowego stadionu bardzo źle ją potraktowali.

J - Jedzenie. Podobno po każdym wyjazdowym meczu ełkaesiacy jedzą pizzę. Na razie jednak nie grają tak, jak drużyny z Włoch.

K - Kartki żółte, których jesienią piłkarze ŁKS uzbierali aż 36. Rekordzista to Rodrigo, który upomniany został aż pięć razy.

L - Lekarstwo na skuteczność. Nie udało się go znaleźć dla Dominikasa Griżasa. Przychodząc do ŁKS Litwin reklamowany był jako super strzelec, jednak strzelił tylko jednego gola w lidze. Przypadkowego, bo w meczu z Pelikanem Łowicz piłka przypadkowe odbiła mu się od nogi. Lekarstwa przy al. Unii nie znaleziono, dlatego Griżas i Darius Cibulskas pożegnali się z zespołem.

M - Mecz otwarcia nowe stadionu i murawa. Przyjechała na niego Pogoń Lwów. Niestety zakończył się skandalem, o którym pisaliśmy pod H. Okazało się też, że na nowym obiekcie nie wszystko było dobrze wykonane. Po opadach deszczy na boisku pojawiła się ogromna kałuża, a szatnie zostały zalane. Podobno już wszystko naprawiono.

N - Nowacki Damian, wielka nadzieja ŁKS. Według trenerów, takiego talentu przy al. Unii nie było od dawna, ale w lidze jesienią rozegrał tylko minutę.

O - Oskar Przysucha. To drużyna, której ełkaesiacy nastrzelali najwięcej goli w jednym meczu (6:2). Pół tuzina bramek wbili też Zawiszy Rzgów w Pucharze Polski.

P - Patora Adam. Od trzech sezonów najlepszy strzelec drużyny z al. Unii. Przed każdą rundą mówi się, że trzeba znaleźć dla niego alternatywę, ale Patora wciąż jest niezastąpiony.

R - Rezerwy. W tym sezonie w ŁKS ma też rezerwy, które znakomicie spisują się w B klasie. Z powodzeniem, bo w 11 meczach zdobyły komplet punktów, strzelając 71 goli.

S - Sarafiński Dawid. Ulubieniec kibiców, piłkarz o trudnym charakterze, ale najwaleczniejszy w zespole.

T - Trybuna. Na nowym obiekcie na razie jest tylko jedna, przez co kibice musieli zmienić swoje zawołanie: "Druga strona odpowiada".

W - Widzowie. Niestety, im dłużej trwała runda, tym frekwencja była mniejsza. Nie pomogło też oddanie do użytku nowego stadionu. Na spotkaniu z Nerem Poddębice było zaledwie 1102 kibiców.

Z - Zagrożenie. Choć w klubie mówią wyłącznie o awansie, to trzeba niestety patrzeć też w dół, bo nawet ósme miejsce może nie zagwarantować pozostanie w nowej III lidze. Teraz ŁKS jest szósty.

Ż - Żałoba Jacek. Człowiek orkiestra w klubie z al. Unii. Na stadionie jest od świtu do zmierzchu, ale niedawno niczym Rejtan obronił przed byłym właścicielem bojler. Dzięki temu młodzi piłkarze ŁKS mogą kąpać się w ciepłej wodzie.