ŁKS - Andrespolia Wiśniowa Góra 6:1. ŁKS wciąż szuka nowego napastnika

W styczniu ŁKS pozyskał siedmiu nowych zawodników. Ale szefowie klubu nie rezygnują z kolejnych wzmocnień.
Przed sparingiem z Andrespolią Wiśniowa Góra działacze ŁKS podpisali kontrakty z Michałem Stryjewskim, Pawłem Pyciakiem i Przemysławem Kocotem, a wcześniej nowymi ełkaesiakami zostali Rafał Barzyc, Fabian Woźniak, Radosław Jacek i Aleksander Ślęczka. W ten sposób wzmocnione zostały obrona i pomoc. Teraz czas na atak, bo w kadrze są Adam Patora (jesienią 9 goli) i Barzyc. W sobotę pojawił się kolejny kandydat do ataku - Michał Grunt. Sylwetką bardzo przypominał Łukasza Teodorczyka, ale na tym podobieństwa się kończą, ponieważ były zawodnik GKS-u Tychy niczym nie zaimponował.

Niewykluczone, że w środowym sparingu z GKS-em Tychy pojawi się kolejny kandydat, bo dopiero dzisiaj otwiera się zimowe okienko transferowe. Działacze zaznaczają jednak, że niczego nie będą robić na siłę. Oprócz napastnika szukają jeszcze bramkarza.

Wracając do sparingu, ełkaesiacy skutecznie zagrali dopiero po przerwie. Bardzo aktywny był Stryjewski, który otworzył wynik. W drugiej połowie trener Robert Szwarc go oszczędzał, gdyż był najczęściej faulowanym zawodnikiem. Dokładnymi dośrodkowaniami z kolei popisał się Kocot, który był współautorem dwóch goli zdobytych przez Marcina Kacelę. Kolejne trafienia w zimowych sprawdzianach zaliczyli Patora i Ostalczyk. Warto wspomnieć też o walecznym Woźniaku, który straszył obronę gości. To zła wiadomość dla Rodriga, który w poniedziałek wraca do treningu po kontuzji. Wkrótce do zajęć z drużyną dołączyć mają kolejni rekonwalescenci: Artur Golański, Dawid Sarafiński i Marcin Zimoń.

Wypożyczony do Andrespolii Łukasz Dynel już zdobywa już gole dla swojego nowego klubu. Z graczy, którzy odeszli, w Broni Radom testowany jest Władysław Terentiew. Rafał Serwaciński jest blisko podpisania kontraktu z Wartą Sieradz, a Adrian Filipiak - z Nerem Poddębice.

W środę ŁKS zagra na wyjeździe z drugoligowym GKS-em Tychy.