ŁKS później rozpocznie rundę wiosenną. Straci przez to finansowo

Wszystko wskazuje na to, że piłkarska wiosna w grupie łódzko-mazowieckiej III ligi rozpocznie się z później. Powodem jest niesprzyjająca pogoda i zły stan boisk. ŁKS może na tym stracić finansowo.
Pierwsza kolejka rundy rewanżowej zaplanowana została na 5 i 6 marca, ale niespodziewany atak zimy sprawił, że rozegranie spotkań stanęło pod znakiem zapytania. Piłkarze ŁKS w niedzielę o godz. 13.30 mieli zagrać z Błękitnymi Raciąż.

Na boisku leży bowiem 10-centymetrowa warstwa śniegu. Jego usunięcie może zniszczyć murawę, która jest miękka. We wtorek firma Trawnik, która odpowiada za stan boiska na stadionie przy al. Unii, zastrzegła, że pogoda niekorzystnie wpływa na wegetację trawy, a rozegranie w niedzielę spotkania grozi nawet utratą gwarancji.

Miejska Arena Kultury i Sportu, która jest operatorem stadionu, nie chce dopuścić do utraty gwarancji. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale szanse na rozegranie meczu są niewielkie. - Może zdarzy się cud i boisko wyschnie do niedzieli - mówi "Wyborczej" Krzysztof Maciszczyk, prezes MUKiS. Dodaje jednak, że prawdopodobieństwo jest bardzo małe.

Nie są to dobre wieści dla ŁKS. Przełożenie meczu z Błękitnymi sprawi, ze hitowe spotkanie z Sokołem Aleksandrów w trzeciej wiosennej kolejce będzie mogło obejrzeć zaledwie 1700 widzów. Dlaczego? Bo klub z al. Unii został ukarany przez wojewodę ograniczeniem widowni w pierwszym wiosennym spotkaniu u siebie. To także spora strata finansowa dla klubu, bo na meczu z liderem tabeli III ligi spodziewano się rekordowej frekwencji.

W czwartek w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej, który prowadzi rozgrywki III ligi, ma zapaść decyzja o losie całej kolejki. Rozwiązania są dwa: odwołanie wszystkich spotkań bądź też pozostawienie decyzji poszczególnym klubom. - Do związku docierają różne informacje. W Łowiczu i Sieradzu istnieje zagrożenie odwołania meczów, dlatego czekamy na oficjalne stanowisko władz Łódzkiego Związku Piłki Nożnej, po którym podejmiemy decyzję - twierdzi Jacek Sowa, rzecznik prasowy MZPN.

Tomasz Salski, wiceprezes ŁKS, zapowiada, że jeżeli mecz z Błękitnymi nie dojdzie do skutku, drużyna nie rozegra dodatkowego sparingu. W drugiej kolejce ełkaesiaków czeka wyjazd do Tomaszowa, na spotkanie z zajmującą drugie miejsce Lechią.