Oskar Przysucha - ŁKS 3:1. Wielkanocne jaja w Przysusze. ŁKS pokonany

Tydzień temu ŁKS pokonał na swoim boisku lidera, a w Wielką Sobotę sensacyjnie przegrał z najsłabszą drużyną w tabeli
Mecz w Przysusze miał wyglądać zupełnie inaczej. Goście walczą o awans do II ligi, zaś beniaminek dotychczas wygrał tylko trzykrotnie, a w dwóch wiosennych pojedynkach stracił aż sześć goli (0:2 i 0:6). W zespole, który wygrał z Sokołem Aleksandrów, zaszła tylko jedna zmiana; kontuzjowanego Radosława Jacka zamienił Marcin Zimoń,

Wydawało się, że wynik jest tylko formalnością. Już w 6. min Przemysław Kocot strzelał z daleka, ale minimalnie obok słupka. Pierwsze ostrzeżenia łodzianie dostali dwie minuty później, kiedy wypożyczony z Pilicy Przedbórz Bartłomiej Madej wbiegł w pole karne, ale Zimoń w ostatniej chwili wybił mu piłkę. Następnie Karol Kucharski próbował uderzać z daleka, jednak niecelnie.

ŁKS próbował zaskoczył odpowiedzieć po stałych fragmentach, ale ani Artur Golańsk. ani Tomasz Ostalczyk nie mieli swojego dnia. Inna sprawa, że w bramce Oskara cudów dokonywał Filip Adamczyk.

Tuż po przerwie beniaminek prowadził. Mariusz Cichowlas sfaulował Madeja w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę. Wypełniony stadion oszalał, gdy Kacper Jaworski pokonał Michała Kołbę. 300 kibiców ŁKS stojących stadionem niczego nie widziało, bo widok zasłoniła im policja. Może to i lepiej...

W 53. min strzelał Rafał Barzyc, ale bramkarz wybił piłkę na róg. Udało się go pokonać Golańskiemu, który niespodziewanie kopnął do siatki z rzutu wolnego z ok. 30 m. Zamiast jednak iść za ciosem, ełkaesiacy stracili gola. Rozmus nie radził sobie z atakami lewą stroną. Po jednym znich Madej znów uciekł ełkaesiakom, a uderzył z ostrego kąta, a piłka odbiła się od słupka i trafiła do siatki. Jakby tego było mało, wkrótce ŁKS dobił Maciejczak, któremu pomogło szczęście, ponieważ piłka odbiła się od jednego z zawodników i zmyliła Kołbę.

Łodzianie próbowali atakować, ale groźniejszy bili przeciwnicy, nastawieni na kontry. Madej znów okazał się lepszy od obrońców, ale Kołba nie dał się przelobować. W 90. min Rodrigo dostał drugą żółtą kartkę i łódzka drużyna kończyła grę w dziesiątkę. Podsumowaniem fatalnego występu ŁKS było było pudło Adriana Świątka w ostatniej akcji.

Po meczu łódzcy piłkarze wyszli ze stadionu i rozmawiali o słabym meczu.

Oskar Przysucha - ŁKS 3:1

Gole: Jaworski 47., Madej 67., Maciejczak - Golański 63.

ŁKS: Kołba - Pyciak, Zimoń, Cichowlas, Rozmus - Ostalczyk (70. Rodrigo Ż, Cz), Golański, Stryjewski (46. Barzyc), Kocot, Woźniak - Patora (60. Świątek).