Sport.pl

ŁKS - Pilica Białobrzegi 6:2. Artur Golański, czyli one man show

Cztery asysty i gol Artura Golańskiego pomogły ŁKS pokonać Pilicę Białobrzegi, rewelację rundy wiosennej.
Golański już w rundzie jesiennej był ważną postacią zespołu, ale w tym roku udowadnia, że właśnie od niego trener Robert Szwarc powinien rozpoczynać ustawienie wyjściowej jedenastki. Wprawdzie w pierwszym wiosennym meczu nie zagrał, ale w kolejnych był już liderem. Nawet w przegranym spotkaniu z Oskarem Przysucha nie można było mieć do niego wielkich zastrzeżeń. W niedzielę był znów autorem zwycięstwa. Po jego dokładnych zagraniach ełkaesiacy w zaledwie cztery minuty zdobyli dwie bramki.

Po 30 minutach nie było żadnej wątpliwości, że ŁKS jest zespołem lepszym. Nie mogło być inaczej, bo w sobotę prowadzący w tabeli Sokół Aleksandrów pokonał Pogoń Grodzisk Mazowiecki i miał już 13 punktów przewagi nad grającymi poniżej oczekiwań łodzianami.

Presji niestety nie wytrzymał Kamil Rozmus, który najpierw dał się ograć rywalom w polu karnym, a po chwili nabrał się na teatralny upadek Rafała Białeckiego. I z prowadzenia niespodziewanie zrobił się remis 2:2. Zaczęły się nerwy, których efektem była druga żółta kartka dla Jacka Moryca, więc gospodarze drugą połowę zagrali już z przewagą jednego zawodnika.

- Podnieśliśmy się z dwóch kolan: z pierwszego, po przegranej z Oskarem Przysucha, z drugiego, po pierwszej połowie meczu z Pilicą - przyznał po spotkaniu trener ŁKS. Szwarc wprawdzie nie powiedział, o czym rozmawiał z piłkarzami w przerwie, ale udało mu się ich zmobilizować.

W drugiej połowie ełkaesiacy ruszyli do ataków i osiągnęli dużą przewagę. Była ona przede wszystkim efektem dobrej dyspozycji Golańskiego, który dołożył kolejne dwie asysty, a swój świetny występ przypieczętował golem na 5:2. Piłkarze Pilicy sprawiali wrażenie zupełnie bezradnych. Gospodarze mieli jeszcze kilka dobrych okazji, ale zostały one zmarnowane. Może i lepiej, bo jeszcze wyższa wygrana zaciemniałaby obraz gry. Bo na razie zespół spisuje się rewelacyjnie wyłącznie na swoim stadionie. Efektowna wygrana cieszy, ale kilku zawodników nadal spisuje się źle. Słabo grają obrońcy, których błędy często musi naprawiać Michał Kołba. Chyba dlatego w kadrze meczowej po raz pierwszy wiosną był Damian Pawlak, a szansę debiutu w tej rundzie otrzymali Aleksander Ślęzak i Aleksander Ślęczka. Nadal szkoleniowiec nie widzi jednak w kadrze meczowej młodzieżowca Marcina Kaceli, który w meczu rezerw strzelił dwa gole.

Wracając do niedzielnego meczu, to drużyna skopiowała najlepszy wynik z jesienni, kiedy ŁKS pokonał 6:2 Oskara Przysucha. Najważniejsze, że przed środową kolejką ełkaesiacy mają nadal 10 punktów straty do Sokoła. Już w środę o godz. 16.30 podejmą Błękitnych Raciąż.

<b>ŁKS - Pilica Białobrzegi 6:2 (2:2) </b>

Gole: Bryła (19.), Barzyc (22.), Cichowlas (51.), Woźniak (60.), Golański (70.), Świątek (84.) - Rudnicki (32.), Obłuski (39., karny)

ŁKS: Kołba - Pyciak, Zimoń, Cichowlas, Rozmus (76. Ślęczka) - Ostalczyk (61. Świątek), Kocot, (73. Ślęzak), Bryła (67. Patora), Golański, Woźniak - Barzyc.

Pozostałe wyniki: Broń Radom - Polonia Warszawa 2:2, Ursus Warszawa - Ner Poddębice 3:0, Warta Działoszyn - Świt Nowy Dwór 0:6, Warta Sieradz - Energia Kozienice 3:1, Pelikan Łowicz - Błękitni Raciąż 3:1, Legia II - Lechia Tomaszów 0:0, Pogoń Grodzisk - Sokół 0:2, Start Otwock - Oskar Przysucha 0:2. W tabeli prowadzi Sokół (47 pkt), przed Lechią (42), Polonią i Świtem (po 38) i ŁKS (37).

Więcej o:
Komentarze (4)
ŁKS - Pilica Białobrzegi 6:2. Artur Golański, czyli one man show
Zaloguj się
  • 8c

    Oceniono 11 razy 7

    Czy autor myśli pisząc takie teksty ? :
    1 < Po 30 minutach nie było żadnej wątpliwości, że ŁKS jest zespołem lepszym. Nie mogło być inaczej, bo w sobotę prowadzący w tabeli Sokół Aleksandrów pokonał Pogoń Grodzisk Mazowiecki i miał już 13 punktów przewagi nad grającymi poniżej oczekiwań łodzianami. <
    2< Presji niestety nie wytrzymał Kamil Rozmus, który najpierw dał się ograć rywalom w polu karnym, a po chwili nabrał się na teatralny upadek Rafała Białeckiego.<
    3< Zaczęły się nerwy, których efektem była druga żółta kartka dla Jacka Moryca, więc gospodarze drugą połowę zagrali już z przewagą jednego zawodnika. <
    Ad 1 - Gdyby Sokół nie wygrał swojego ostatniego meczu to wtedy ( zdaniem walczyka ) ŁKS byłby gorszy ?
    Ad 2 - Czy według autora karny nie zostałby podyktowany gdyby Rozmus nie dał się nabrać na upadek Białeckiego ( to Rozmus był sędzią czy obrońcą w tym meczu )?
    Ad 3 - To kto się zdenerwował przy wyniku 2:2 ? ŁKS ? i dlatego goście grali w osłabieniu ?

  • chiron1910

    Oceniono 22 razy -12

    Jurek wie co pisze :
    "...Najważniejsze, że przed środową kolejką ełkaesiacy mają nadal 10 punktów straty do Sokoła ..." dokładnie Panie redaktorze - najważniejsze , co de facto daje 11 pkt do odrobienia hahaha

    Był komplet ? Hahaha .... no niestety - tylko niecałe 2 tyś .... potenga HA HA HA HA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX