ŁKS - Broń Radom 8:0. Najpierw zamieszanie, później rekord

Piłkarze ŁKS przed meczem dowiedzieli się, że ich trener podał się do dymisji. Nie została ona jednak przyjęta, ale ełkaesiacy zwolnili szkoleniowca rywali, strzelając im rekordową liczbę goli.
Po wygranej Pelikana Łowicz z Lechią Tomaszów ełkaesiacy nie mogli przegrać z Bronią Radom, bo znaleźliby się w strefie spadkowej. Ale nie to było najważniejszym wydarzeniem przed rozpoczęciem gry. Ale po kolei...

Przed spotkaniem pojawiła się informacja, że trener Robert Szwarc postanowił złożyć rezygnację. Dlaczego? Dowiedzieliśmy się, że chodziło o tzw. karty VIP, czyli wolnego wstępu, dla prominentnych działaczy łódzkiej SMS. Klub z al. Unii nie chciał ich przyznać. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że SMS zażądał, by z pracy z drużyną zrezygnowali związani z nim współpracownicy Szwarca, który - przypominamy - przed objęciem ŁKS był zatrudniony w szkolne z ul. Milionowej. Podobno odmowa wpuszczenia szefów szkoły ma związek z próbą pozyskania jednego z najzdolniejszych młodych piłkarzy klubu z al. Unii.

Szwarc pytany o zamieszanie uciął: - Uznaję, że to pytanie nie padło. Oznacza to, że zostanie w ŁKS i będzie przygotowywał drużynę do sobotniego meczu ze Startem w Otwocku, ale z okrojonym nieco sztabem szkoleniowym.

Być może zamieszanie z trenerem jeszcze bardziej zmotywowało piłkarzy ŁKS, który odnieśli rekordowe zwycięstwo. Stworzyli sobie tak dużo sytuacji, że wynik mógł być nawet dwucyfrowy. Obrona Broni spisywała się źle, chwilami nawet bardzo niefrasobliwie, co wywołało od razu opinie, że zawodnicy grają przeciwko swojemu szkoleniowcowi. Jak bowiem wytłumaczyć gola Przemysława Kocota, który pokonał Pawła Młodzińskiego uderzeniem z prawie połowy boiska. Nieoficjalnie wiadomo, że dla Grzegorza Dziubka był to ostatni mecz w roli szkoleniowca drużyny z Radomia.

Nie umniejsza to jednak świetnego występu łodzian, którzy zagrali bardzo dobrze. W niczym nie przypominali bezradnego zespołu, męczącego się w środę z Błękitnymi. Kolejny dobry występ zaliczył Artur Golański, a napastnicy wreszcie byli skuteczni.

Trener Szwarc po meczu przyznał, że rekordową wygraną zamieniłby na skromne dwa wyniki po 1:0 z Bronią i Błękitnymi. Ełkaesiacy zmniejszyli stratę do lidera do ośmiu punktów, bowiem Sokół Aleksandrów tylko zremisował u siebie z rezerwami Legii. Jednak przewaga nad ósmym miejscem, ostatnim zagrożonym spadkiem, wciąż jest wciąż niewielka, bo wynosi jedynie dwa punkty.

ŁKS - Broń Radom 8:0 (3:0)

Gole: Golański (4.), Patora (20., 82.), Świątek (45., 58.), Stryjewski (88.), Rodrigo (89.), Kocot (90.)

ŁKS: Kołba - Pyciak, Jacek (60.Ślęzak), Kocot, Rozmus - Światek (75. Ostalczyk), Golański (79. Rodrigo), Zimoń, Woźniak (63. Styjewski) - Patora, Barzyc.

Broń: Młodziński - Kimura (62. Jakubczyk), Sala (46. Kupiec), Wicik - Więcek, Bouchniba (46. Sałek), Dziubiński, Bojek, Ligienza - Nowosielski, Czarnecki