Piłkarze ŁKS kontuzjowani. Czeka ich dłuższa przerwa

Dłuższa czeka Fabiana Woźniaka i Rafała Barzyca, pikarzy ŁKS, którzy mecz z Pogonią Grodzisk Mazowiecki okupili urazami
W pierwszej połowie niedzielnego spotkania Fabian Woźniak w walce o piłkę zderzył się z bramkarzem Adamem Marczukiem. Po interwencji lekarza wrócił nawet na boisko, ale po przerwie już został w szatni. Z kolei Rafał Barzyc został uderzony przez jednego z rywali, efektem czego było złamanie żeber (zostanie w szpitalu przez trzy dni, bo nabawił się też odmy płuc) Napastnik w 62. minucie opuścił boisko, po chwili jednak powrócił, ale nie był w stanie dalej grać. Ich kontuzje - jak po meczu przyznał Robert Szwarc - okazały się groźne. - Rafał ledwo siedział na ławce, nie łapał oddechu. Nieprzyjemna kontuzja - przyznaje szkoleniowiec.

Według Wiesława Pokrywy, wiceprezesa ŁKS, uraz Barzyca jest na tyle poważny, że prawdopodobnie będzie wymagał dłuższego leczenia. Natomiast Woźniak doznał tylko mocnego stłuczenia. Kiedy powrócą do treningu? - W tej chwili nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo czekają teraz na specjalistyczne badania - uzupełnia Pokrywa. Z uwagi na te kontuzje do kadry meczowej powróci Marcin Kacela, który ostatnio występował w rezerwach. Niewykluczone, że szansę gry także dostanie trzeci z bramkarzy Adam Sekuterski.

Niedzielne spotkanie nie było meczem przyjaźni, bo przed przerwą boisko opuścił piłkarz Pogoni Maciej Wilanowski, którzy odwieziony został do szpitala. - Po starciu głowami z jednym z łodzian stracił na moment przytomność - tłumaczy Marek Ździebłowski, kierownik drużyny z Grodziska Mazowieckiego. - Kiedy odzyskał świadomość, nie widział gdzie jest, co robi tutaj na stadionie.

Piłkarska wiosna kiepsko układa się również dla trenera Szwarca, który w niedzielę zremisował bardzo ważne spotkanie, które jego zespół może kosztować odpadnięcie z walki o awans. Dzień wcześniej z kolie przegrał mecz na szczycie w łódzkiej lidze trampkarzy. Prowadzony przez niego AKS SMS Łódź przegrał z rówieśnikami z ŁKS 0:5, których szkoleniowcem jest Jarosław Dziedzic. Zwycięzca rozgrywek zagra w finale turnieju Nike Cup.