ŁKS - Pelikan Łowicz. Jedni o awans, drudzy o utrzymanie

Piłkarze ŁKS znów staną przed nie lada wyzwaniem. Z Pelikanem Łowicz zagrają o punkty, ale będzie to także mecz samych swoich
Wojciech Robaszek, nowy szkoleniowiec ŁKS, powtarza, że najważniejszym celem zespołu zawsze jest kolejny mecz. We wtorek na stadionie przy al. Unii jego podopieczni podejmą Pelikana Łowicz. Obie drużyny muszą je wygrać: gospodarze, by zachować szansę na występ w barażu o II ligę; goście, by utrzymać niewielką, bo jednopunktową przewagę nad strefą spadkową.

Pelikan w przerwie zimowej sprowadził kilku doświadczonych zawodników, m.in. Wojciecha Wojcieszyńskiego, Aleksandra Kozioła, Mateusza Kasprzyka i Jurija Hłuszkę z Okocimskiego Brzesko. ŁKS także zatrudnił zawodników z tego klubu: Radosława Jacka, Pawła Pyciaka, Aleksandra Ślęczkę i Patryka Bryłę. Około godz. 19 okaże się, czy to Robert Szwarc, były już szkoleniowiec łodzian, czy raczej Bogdan Jóźwiak i jego współpracownicy, mieli lepsze rozeznanie i wybrali lepszych zawodników z Brzeska. Ponadto Pelikan pozyskał: Bartosza Bujalskiego (Ner Poddębice), Konrada Wieczorka (Puszcza Niepołomice), Pawła Grischoka (Chojniczanka Chojnice), Fabiana Fałowskiego (Podhale Nowy Targ) i Mateusza Gula (Olimpia II Grudziądz).

Szkoleniowiec ŁKS nie ma komfortowej sytuacji, bo Przemysław Kocot, wyróżniający się zawodnik meczu z Legią, będzie pauzować za nadmiar żółtych kartek. Coraz lepiej jednak czuje się Fabian Woźniak, dlatego jest szansa, że pomoże kolegom w meczu z Pelikanem. - Naszym atutem oprócz umiejętności będzie także własne boisko i kibice, którzy mam nadzieję nie będą żałować dopingu swoim piłkarzom - twierdzi Wiesław Pokrywa, wiceprezes ŁKS.

Jesienny mecz Pelikan - ŁKS zakończył się wygraną łodzian 2:1.

ŁKS - Pelikan Łowicz, wtorek, godz. 17.

Więcej o: