Rezerwy ŁKS przegrały z Lechią Tomaszów w Pucharze Polski

Nawet premia w wysokości 30 tys. zł nie przekonała trenera ŁKS do wystawienia najsilniejszego składu w meczu z Lechią Tomaszów w półfinale wojewódzkim Pucharu Polski.
Prowadzący Lechię Grzegorz Wesołowski zapowiadał, że nie zamierza odpuszczać rozgrywek pucharowych, choć tak jak ŁKS jego drużyna walczy o udział w barażach o III ligę. Za to już po podaniu składów można było się przekonać, że Wojciech Robaszek wywiesił białą flagę. - Chciałem zobaczyć, na kogo mogę liczyć w walce o baraż - mówił trener ŁKS.

Poprzednik Robaszka Robert Szwarc twierdził, że na każdej pozycji ma po dwóch równorzędnych zawodników. W Tomaszowie okazało się, że zmiennicy odbiegają klasą od podstawowych graczy, dlatego już po kilku minutach niewiadomą była tylko wysokość wygranej Lechii. Pierwsze trzy gole łodzianie stracili po akcjach swoją lewą stroną, a najbardziej kuriozalny był drugi, strzelony z rzutu wolnego. Niezbyt mocno kopnięta piłka długo leciała, po czym zmyliła Mikołaja Gorzelańskiego.

Bohaterem spotkania był Marcin Mirecki, który dwoma trafieniami uczcił przypadające na czwartek 30. urodziny.

Gol dla ŁKS był przypadkowy, bo po akcji Dawida Sarafińskiego i strzale Rodriga piłka odbiła się od jednego z obrońców i zmyliła Konrada Przybylskiego, byłego bramkarza klubu z al. Unii.

W finale Lechia zmierzy się z Wartą Sieradz, która po dogrywce pokonała w Bełchatowie rezerwy GKS 5:1. W normalnym czasie był remis 1:1.

Lechia Tomaszów - ŁKS 4:1 (3:1)

Gole: Zięba (13.), Jardel (30.), Mirecki (40., 68.) - Rodrigo (34.)

Lechia: Przybylski - Milczarek, Cyran, Magdoń, Król (66. Matuszczyk) - Zięba, Szymczak (78. Cieślik), Baraniak, M. Rozwandowicz, Mirecki (70. Janiec) - Jardel (58. J. Rozwandowicz)

ŁKS: Gorzelański - Pawlak (46. Koprowski), Cichowlas, Ślęczka, Placek - Kacela, Bryła, Ostalczyk (46. Nowacki), Sarafiński (46. Pyrdoł), Woźniak (67. Malinowski) - Rodrigo