ŁKS - Warta Działoszyn 9:1. Kapitalna gra i świetna skuteczność ełkaesiaków

Gdyby zawodnicy ŁKS byli przez 90 minut skoncentrowani, mogli strzelić Warcie Działoszyn jeszcze więcej goli
Kiedy drużyna z al. Unii pokonała Broń Radom zdobywając osiem goli, ówczesny trener Robert Szwarc chwalił się, że przeszedł do historii, bo jeszcze nigdy ełkaesiacy nie wygrali w III lidze tak wysoko. Cieszył się z rekordu trochę dłużej niż miesiąc, ponieważ w sobotę ten wynik został pobity. Podopieczni Wojciecha Robaszka dziewięciokrotnie pokonali bramkarza Warty, a mogli dodać do tego jeszcze kilka trafień. Beniaminek z Działoszyna, który na swoim boisku zremisował z ŁKS 1:1, a niedawno w Pucharze Polski uległ w Łodzi tylko 0:2, tym razem był bez szans ze świetnie grającymi gospodarzami.

Gdyby nie stracone wiosną punkty z Błękitnymi Raciąż (0:0) i Pogonią Grodzisk Mazowiecki (1:1), ŁKS byłby dziś liderem łódzko-mazowieckiej grupy III ligi, ponieważ prowadzący w tabeli Sokół Aleksandrów tylko zremisował na swoim boisku z Nerem Poddębice 3:3. Dziś łodzianie tracą do Sokoła tylko trzy oczka.

Wracając do meczu, to znów świetnie spisywała się para Artur Golański - Adam Patora, a Przemysław Kocot znów był liderem drużyny. Po jego dośrodkowaniach z rzutów rożnych padły dwa gole. Wyróżnił się także Dawid Sarafiński. Wychowanek ŁKS miał jednak pecha, bo mimo kilku okazji po jego strzałach piłka nie chciała wpaść do bramki.

W przyszłym tygodniu ełkaesiaków czeka znacznie trudniejsze zadanie, bowiem ich rywalami będą drużyny ze stolicy: Ursus i Polonia.

ŁKS - Warta Działoszyn 9:1 (5:0)

Gole: Golański 2 (7., 15..) , Patora 2 (16., 52), Stryjewski (22.), Jacek (31.), Rozmus (49.), Woźniak 2 (68., 75.) - Nowacki (71.)

ŁKS: Kołba - Pawlak, Jacek (46. Cichowlas), Ślęzak, Rozmus - Woźniak, Golański (54. Ostalczyk), Kocot, Stryjewski (64. Nawrocki), Sarafiński - Patora (55. Rodrigo)