Ursus Warszawa - ŁKS 1:0. Nie zawsze lepszy wygrywa

Dobra passa ŁKS pod wodzą Wojciecha Robaszka została przerwana przez Ursus. Szkoda, bo łódzka drużyna wcale nie była gorsza od rywala.
Było to bardzo ważne spotkanie dla obu zespołów. Ursus jest niepokonany w rundzie wiosennej, ale mimo świetnej passy, wciąż broni się przed spadkiem. ŁKS zaś marzy o barażach o drugą ligę.

Już w 2. min po centrze z rogu Łukasza Radomskiego Przemysław Sztybrych główkował, ale Michał Kołba był na posterunku. Łodzianie odpowiedzieli skutecznie, ale sędziowie nie uznali im dwóch goli. W 6. min po akcji Dawida Sarafińskiego do siatki trafił Artur Golański. Cztery minuty później po wolnym Przemysława Kocota bramkarza gospodarzy pokonał Kamil Rozmus. Przy pierwszej sytuacji spalony był oczywisty, przy drugiej - bardzo problematyczny, choć goście nie protestowali. - Siedziałem na wysokości tego zdarzenia i uważam, że gol był prawidłowy - komentował Artur Kościuk, były piłkarz ŁKS.

To nie był koniec przewagi gości, bowiem po uderzeniu z daleka Przemysława Kocota Dominik Pusek wybił piłkę na róg. Wydawało się wtedy, że ŁKS nie może przegrać. Grał lepiej od Ursusa, a wszystko co dobre, zaczynało się od Golańskiego.

Na początku drugiej połowy łodzianie zaatakowali z jeszcze większą determinacją. Rozmus był blisko otworzenia wyniku, jednak minimalnie spudłował. Po chwili w łódzkim zespole zapanowała konsternacja. Gospodarze przeprowadzili składną akcję: Mateusz Baranowski zacentrował, a Jakub Kabala z bliska tylko dostawił nogę i było 1:0.

W 73. min powinien być remis, lecz Adam Patora w świetnej sytuacji chybił. Łodzianie atakowali, jednak gospodarze skutecznie się bronili, nie pozwalając na stwarzanie wielu szans. Najlepszą miał Damian Nowacki, po jego strzale bramkarz odbił piłkę na poprzeczkę.

Inna sprawa, że gospodarzom na wiele pozwalał sędzia, który na przykład nie podyktował rzutu wolnego sprzed pola karnego po faulu na Golańskim. - Naszym planem było zwycięstwo, a wracamy do domu bez punktów - komentował szkoleniowiec ŁKS. - Nie zrealizowaliśmy wszystkich założeń, bo przede wszystkim brakowało nam konsekwencji. Piłka jest grą błędów, my zrobiliśmy jeden więcej od rywala, stąd porażka - zakończył.

W niedzielę ŁKS zagra na swoim boisku z Polonią Warszawa, a mecz pokazany zostanie w kanale regionalnym TVP. Rywal pokonał w środę 1:0 Pilicę Białobrzegi i jest liderem III ligi z czterema punktami przewagi nad Sokołem Aleksandrów (1:2 ze Świtem Nowy Dwór) i pięcioma nad Lechią Tomaszów (1:0 w Kozienicach). ŁKS jest piąty z siedmioma punktami straty.

Ursus Warszawa - ŁKS 1:0 (0:0)

Gol: Kabala (56.)

ŁKS: Kołba - Pyciak, Jacek (87. Cichowlas), Ślęzak, Rozmus - Woźniak (61. Nowacki), Golański (72. Bryła), Kocot, Stryjewski, Sarafiński - Patora