ŁKS - Polonia Warszawa 2:1. Adam Patora znów zapewnił ŁKS trzy punkty

Piłkarze ŁKS błyskawicznie podnieśli się po porażce z Ursusem. Niepowodzenie powetowali sobie z inną warszawską drużyną - Polonią. Bohaterem meczu był Adam Patora
Jesienią, po przegranej w stolicy z Polonią (1:2), łodzianie byli na szóstym miejscu i mieli siedem punktów straty do Sokoła Aleksandrów. Po niedzielnej wygranej w rewanżu ŁKS zajmuje dopiero piąte miejsce, ale ma tylko cztery punkty mniej od niedzielnego rywala, prowadzącego w tabeli łódzko-mazowieckiej grupy III ligi.

Czy wygrana z zespołem ze stolicy będzie punktem zwrotnym dla ŁKS i podopieczni trenera Wojciecha Robaszka wreszcie zaczną piąć się w górę tabeli? - To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, bo dla nas każdy punkt jest na wagę złota - stwierdził Adam Patora, strzelec dwóch goli dla łodzian. - Zostały jeszcze trzy mecze i mam nadzieję, że wszystkie nam uda się wygrać. Morale w zespole jest wysokie, mimo niedawnej wpadki z Ursusem w Warszawie - dodaje napastnik łodzian.

Być może w poprawie nastrojów pomogła decyzja szefów klubu, którzy - jak zdradził szkoleniowiec ŁKS - postanowili wypłacić drużynie premię za przegrany pojedynek z Ursusem.

Wprawdzie Patora spotkania z Polonią nie zaczął najlepiej, ale znów przesądził o wygranej. - Byłem dobrze pilnowany, stąd wiele strat. Ale zachowałem zimną krew - tłumaczył. Spotkanie z Polonią znów potwierdziło, ile dla drużyny z al. Unii znaczy duet Patora - Artur Golański. Po nie najlepszym początku, w którym gospodarze stracili gola, wystarczyło niespełna pół godziny, by nie tylko odrobić straty, ale i wyjść na prowadzenie. Dla Patory była to 17. i 18. bramka w tym sezonie. Większość zapewniała drużynie punkty. Wystarczy przypomnieć, że poprzedni dublet dał ŁKS wygraną z rezerwami Legii Warszawa, a wiosną najskuteczniejszy z ełkaesiaków zdobył już dziewięć goli.

Dobry mecz zaliczył również Golański. Jego gra momentami wprawdzie mogła irytować, ale nie zmienia to faktu, że od niego zaczynała się większość groźnych akcji łódzkiej drużyny. Niewiele brakowało, aby w drugiej połowie meczu dopisał kolejne trafienie do swojego dorobku, jednak jego strzał został zablokowany. Równie ważną postacią jest też Przemysław Kocot, z którym działacze jeszcze w maju chcą przedłużyć kontrakt na następny sezon.

Porażka w Łodzi nie odebrała drużynie trenera Igora Gołaszewskiego przodownictwa w tabeli, ale do niedzieli była niepokonana od ośmiu spotkań.

W najbliższej kolejce ŁKS na wyjeździe z Nerem Poddębice (w sobotę o godz. 17).

ŁKS - Polonia Warszawa 2:1 (1:1)

Gole: Patora (38., 61.) - samobójcza, (28.)

ŁKS: Kołba Ż - Pyciak, Jacek (45. Cichowlas), Ślęzak, Rozmus - Kacela Ż, Bryła (46. Sarafiński), Golański, Kocot Ż, Nowacki (75. Woźniak) - Patora.

Pozostałe wyniki: Lechia Tomaszów - Błękitni Raciąż 4:3, Pelikan Łowicz - Broń Radom 3:2, Start Otwock - Ursus Warszawa 0:6, Sokół Aleksandrów - Energia Kozienice 5:0, Oskar Przysucha - Świt Nowy Dwór Mazowiecki - 1:1, Pilica Białobrzegi - Ner Poddębice 3:1, Pogoń Grodzisk Mazowiecki - Warta Działoszyn 0:1, Legia II Warszawa - Warta Sieradz 5:2.

W tabeli prowadzi Polonia (62 pkt) przed Sokołem (61), Lechią (60), Legią II (59), ŁKS (58), Ursusem (56) i Pelikanem (55).