ŁKS wygrał, ale nadzieje na baraż ma coraz mniejsze

Piłkarze ŁKS zrobili w sobotę to, co powinni: pewnie wygrali z ostatnim w tabeli Nerem Poddębice. Nadal jednak mają cztery punkty straty do lidera.
Kibice którzy przed 32. kolejką III ligi liczyli na cud, mogą czuć się zawiedzeni. Żaden z rywali nie chce pomóc ełkaesiakom, walczącym jeszcze o prawo gry w barażu o II ligę. Najbardziej humory popsuły wieści ze spotkań Polonii Warszawa i Legii II Warszawa, które wygrały swoje mecze. ŁKS na pocieszenie pozostaje fakt, że przed dwoma ostatnimi kolejkami zrównali się dorobkiem punktowym z Lechią Tomaszów i Sokołem Aleksandrów.

Pod wodzą trenera Wojciecha Robaszka zespół z al. Unii zbliżył się do upragnionego celu, ale wcześniejsze straty były zbyt duże. Szczególnie żal punktów z Oskarem Przysucha, Błękitnymi Raciąż i Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Z najsłabszym zespołem ligi ełkaesiacy mogli zagrać zdecydowanie lepiej, ale zwycięzców się nie sądzi. Wygrana na stadionie w Byczynie mogła być bardziej okazała, lecz liderzy łódzkiej drużyny - Adam Patora i Artur Golański - nie mieli dobrego dnia. Pierwszego gola ŁKS strzelił po stałym fragmencie gry, kiedy dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Mariusz Cichowlas, a drugiego - po indywidualnej akcji Dawida Sarafińskiego.

Gra Neru załamała się po groźnym urazie byłego zawodnika ŁKS Olafa Okońskiego. Został on odwieziony do szpitala, gdzie okazało się, że ma zerwane wiązadła w kolanie. - Po kontuzji Olafa i stracie pierwszego gola nasza gra wyraźnie siadała - przyznaje Witold Obarek, trener Neru. - ŁKS był zgrany, wszystko kontrolował. Uważam, że do końca sezonu będzie liczył się w walce o awans.

We wtorek o godz. 18 ŁKS zagra na stadionie przy al. Unii ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, który wciąż nie może być pewny pozostania w III lidze. W ostatniej kolejce zaś zmierzy się w Kozienicach z Energią.

Niestety, łodzianie muszą liczyć na potknięcie prowadzącej w tabeli Polonii Warszawa, która zagra jeszcze z Pogonią w Grodzisku i u siebie z rezerwami Legii. Trudno jednak przypuszczać, aby podopieczni warszawianie stracili aż pięć punktów, bo przy równej liczbie będzie decydowała różnica bramek, a tę lepszą ma Polonia.

Ner Poddębice - ŁKS 0:2 (0:1)

Gole: Cichowlas (35.), Sarafiński (76.)

Ner: Chachuła - Filipiak (77. Sesay), Gniadzik (69. Jarczewski), Kobiera, Konieczny - Różycki, Pabjańczyk, Kania, Owczarek, Skupiński - Okoński (35. Salwin).

ŁKS: Kołba - Pyciak, Cichowlas, Ślęzak, Rozmus - Kacela, Kocot, Bryła (46. Sarafiński), Golański (83. Pawlak), Stryjewski (60. Nowacki) - Patora.