ŁKS - Świt Nowy Dwór Mazowiecki. ŁKS żegna się z łodzkimi kibicami

Piłkarze ŁKS pożegnają się dziś ze swoimi kibicami. Wynik meczu jest bardzo ważny, bo drużyna jeszcze nie straciła szans na awans do II ligi, ale i nie może być pewna utrzymania.
Tylko dwie kolejki zostały do zakończeniu sezonu w grupie łódzko-mazowieckiej III ligi. Wciąż pasjonująco jednak zapowiada się walka nie tylko o awans, ale także o utrzymanie. Wicelidera, którym są rezerwy Legii Warszawa, dzielą zaledwie trzy punkty od Ursusa Warszawa, który zajmuje siódme, ostatnie bezpieczne miejsce. Zapowiadają się więc ogromne emocje. Sześć drużyn może teoretycznie liczyć na udział w barażu.

Wśród nich jest także ŁKS, który w przedostatniej serii - już we wtorek - zagra u siebie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Przyczyną jest mecz reprezentacji kobiecej Polski ze Szwecją, który dzień później zostanie rozegrany na stadionie przy al. Unii. - Nasz rywal musi wygrać, aby utrzymać się w lidze, z kolei my chcemy pożegnać się z kibicami fajnym zwycięstwem - zapowiada Wojciech Robaszek, trener ŁKS. - Spotkanie ze Świtem będzie bardzo trudne, ale zarazem bardzo emocjonujące.

Przed 33. kolejką ŁKS zajmuje czwarte miejsce w tabeli, które teoretycznie gwarantuje utrzymanie. Jednak ewentualna porażka może bardzo skomplikować jego sytuację, bo od strefy spadkowej dzielą go tylko cztery punkty. - Dlatego musimy wygrać - twardo zapowiada Robaszek. Świt cały czas walczy o pozostanie w nowej III lidze. Zajmuje ósmą pozycję, dlatego porażka w Łodzi, przy jednoczesnej wygranej Ursusa z rezerwami Legii, sprawi, że pożegna się z ligą.

Przed wtorkowym spotkaniem szkoleniowiec gospodarzy ma problem z zestawieniem obrony. W niedawnym meczu z Polonią Warszawa groźnej kontuzji kolana nabawił się stoper Radosław Jacek i nie zagra do końca sezonu. Zastępujący go Mariusz Cichowlas, strzelec pierwszego gola w meczu z Nerem Poddębice, ukarany został czwartą żółtą kartką, musi więc pauzować. - Mam trzech kandydatów na środek obrony, dlatego jestem spokojny o defensywę - zapowiada Robaszek.

Wiosną łodzianie nie przegrali ani razu na własnym stadionie, więc chcą podtrzymać dobrą passę. - Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić - przyznaje szkoleniowiec. Jesienią ŁKS przegrał w Nowym Dworze Mazowieckim 0:2.

ŁKS - Świt Nowy Dwór Mazowiecki, godz. 18