ŁKS - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:3. Wojciech Robaszek: "Świt dłużej odpoczywał"

Piłkarze ŁKS po najsłabszym spotkaniu w rundzie wiosennej przegrali u siebie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Oto, co powiedzieli po meczu trenerzy
Była to pierwsza przegrana łodzian wiosną na swoim stadionie i druga pod wodzą trenera Wojciecha Robaszka. - Cieszymy się bardzo z wygranej na trudnym terenie, z zespołem, który był przed nami w tabeli - stwierdził Jarosław Cecherz, trener Świtu. - Było widać na boisku, że mój zespół przyjechał tutaj wygrać. Nie mieliśmy nic do stracenia, wszystko postawiliśmy na jedna kartę. Mam pretensje do swoich zawodników o początkowe 15, 20 minut, bo wszyscy byli trochę wystraszeni. Zapomnieli, co mówiliśmy w szatni. Po 20 minutach, kiedy obciążenie zeszło, przejęliśmy inicjatywę. Stwarzaliśmy sytuacje, było dużo fajnych akcji, ale brakowało tego jednego ukłucia. Pomógł stały fragment gry. W drugiej połowie, z całym szacunkiem do ŁKS, byliśmy lepszym zespołem i wygraliśmy zasłużenie - ocenia szkoleniowiec z Nowego Dworu Mazowieckiego.

Z kolei trener ŁKS opowiadał, że przed meczem przeanalizował atuty rywala. - Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie, mieliśmy swoją wiedze na tematy gry przeciwnika. Spotkanie zaczęło się nawet bardzo dobrze, bo po rzucie karnym prowadziliśmy 1:0, a do stałego fragmentu gry rywal nam nie zagroził. W pierwszej połowie widziałem jednak kilka słabych punktów. Nie taką dyspozycję, jaką widziałem u zawodników w poprzednich spotkaniach... W drugiej połowie liczba naszych słabości spowodowała, że nie graliśmy w taki sposób, jaki sobie założyliśmy. To dla nas nie był udany dzień. Myślami jesteśmy już gdzieś indziej - podkreślił Robaszek. Szkoleniowiec dodał, że Świt wiosną był najlepiej grającym zespołem na stadionie przy al. Unii. - Pozostaje nam skupić się na ostatnim meczu sezonu. Przygotować się najlepiej od strony mentalnej i sportowej. Wyjść i zrobić swoje - zapowiedział.

Robaszek przyznaje, ze słabsza forma jego piłkarzy to efekt częstego grania. - Świt miał jedną dobę więcej odpoczynku, co jest niesamowicie ważne. Ten mecz rozegrany dobę później mógłby inaczej wyglądać. Po spotkaniu z Nerem Poddębice wiedziałem, że dyspozycja będzie miała duży wpływ na grę ze Świtem. I tak było, bo było zbyt wiele błędów, niedokładności - zakończył Robaszek.