ŁKS wciąż szuka piłkarzy do swojego zespołu

Pod wodzą Marcina Pyrdoła ŁKS cały czas się zmienia. Na każdym kolejnym niemal treningu pojawią się nowi kandydaci do gry.
W czwartek rano z ŁKS trenował wcześniej już awizowany Bernard Powszuk, obrońca Lechii Gdańsk, a ostatnio Concordii Elbląg, który chrzest bojowy przejdzie w sobotnim sparingu z Pelikanem Łowicz. Na popołudniowych zajęciach ma się pojawić bramkarz Przemysław Kazimierczak, ostatnio zawodnik Polonii Warszawa. To wychowanek klubu z al. Unii, który był m.in. w angielskim Boltonie z Jarosławem Fojutem i Błażejem Augustynem, a od czwartku będzie trenował z drużyną z al. Unii. - Uważam, że Przemka nie potrzeba sprawdzać - deklaruje Dariusz Lis, dyrektor klubu. - Jesteśmy zdecydowani na niego pozostawić, dlatego czeka na niego już przygotowany projekt kontraktu.

Lis wierzy, że Kazimierczak zgodzi się na zaproponowane warunki i będzie co najmniej przez rok zawodnikiem klubu z al. Unii. Bramkarz ma zaostrzyć rywalizację między słupkami. Niedawno kontrakt podpisał Michał Kołba, a ponadto w klubie trenuje utalentowany junior Kacper Gajdemski. Lis pracuje na tym, aby do soboty do Łodzi dotarli jeszcze inni piłkarze, aby mogliby zostać sprawdzeni w sparingu z Pelikanem. Na testach w ŁKS robi się coraz bardziej tłoczno, dlatego sztab szkoleniowy reaguje błyskawicznie. Z piłkarzy, którzy ostatnio stawili się w Łodzi po sparingu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki podziękowano Dawidowi Karczewskiemu, Mateuszowi Gołębiewskiemu (obaj Lechia) i Michałowi Bartoszowi (Grunwald Ruda Śląska), który przed przerwą w sparingu ze Świtem omal nie pokonał własnego bramkarza Gajdemskiego, gdyż po jego uderzeniu piłka odbiła się pod poprzeczki.

Przypomnijmy, że nadal na testach przebywają m.in. Jakub Nowak (Zagłębie Lubin), Damian Guzik (Hutnik Kraków) i Gajdemski (Chemik Police).