ŁKS osłabiony. Przemysław Kocot wyłączony na dłużej

Fatalnie rozpoczął się nowy sezon dla Przemysława Kocota. Pomocnik ŁKS nabawił się kontuzji pachwiny i będzie musiał pauzować przynajmniej przez dwa tygodnie.
W pierwszej kolejce nowego sezonu ŁKS bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Huraganem Wołomin. Po spotkaniu trener Marcin Pyrdoł przyznał, że strata punktów z beniaminkiem bardzo boli, ale bardziej martwi kontuzja Przemysława Kocota. Łódzki pomocnik miał pecha, bowiem urazu nabawił się w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Jak wykazały badania, piłkarz uszkodził przywodziciela pachwiny, a to oznacza, że czeka go dłuższa przerwa.

Wiosną Kocot bez problemu wywalczył sobie miejsce w składzie ŁKS. W rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu zagrał w 15 spotkaniach, będąc kluczowym graczem drużyny. Wprawdzie występuje na pozycji defensywnego pomocnika, ale bardzo często uczestniczył w akcjach ofensywnych. Wojciech Robaszek, poprzednik Pyrdoła, wytypował Kocota do rozgrywania stałych fragmentów gry.

30-letni wychowanek Karkonoszy Jelenia Góra jest najbardziej doświadczonym piłkarzem w zespole. Ma za sobą 37 występów w ekstraklasie, konkretnie w Zagłębiu Lubin, dla którego strzelił jednego gola. Później grał m.in. w Górniku Polkowice, Warcie Poznań, Karkonoszach Jelenia Góra, Flocie Świnoujście, a przed przyjściem do ŁKS - w niemieckim Gelb-Weiss Görlitz.

- Zawodnik poznał już diagnozę. Będę musiał poszukać innego rozwiązania na środku pomocy - tłumaczy Pyrdoł. Powrót do gry Kocota nastąpi najwcześniej za dwa tygodnie, choć w klubie wierzą, że być może zdąży się wyleczyć na mecz z rezerwami Jagiellonii Białystok (21 sierpnia).

Pod koniec tygodnia Pyrdoł będzie zmuszony postawić na kogoś, kto zagra na pozycji defensywnego pomocnika. Otwiera się szansa przed Patrykiem Bryłą lub Kamilem Juraszkiem pozyskanym z Lechii Dzierżoniów. Pod nieobecność również kontuzjowanego Artura Golańskiego w kadrze brakuje egzekutora rzutów wolnych i rożnych. Lider drugiej linii Artur Golański od sparingu z Piastem Żmigród ma kłopoty z pachwiną. Na razie trenuje indywidualnie i nie ma pewności, czy wystąpi przeciwko Ruchowi Wysokie Mazowieckie.

To nie koniec kłopotów, ponieważ na zabieg nadal czeka Radosław Jacek, który nabawił się kontuzji kolana w końcówce poprzedniego sezonu. Stoper ma być operowany jeszcze w sierpniu, następnie musi przejść rehabilitację, co oznacza, że nie pomoże ŁKS w rundzie jesiennej.