Jagiellonia II - ŁKS 0:0. W drodze z Łodzi ŁKS stracił skuteczność

Tydzień temu ŁKS strzelił siedem goli Ruchowi Wysokie Mazowieckie, ale w spotkaniu z Jagiellonią II Białystok nie potrafił stworzyć sobie stuprocentowej okazji
Mecz w Białymstoku rozpoczął trzecią kolejkę III ligi. W zespole gospodarzy zagrało trzech piłkarzy z kadry wicelidera ekstraklasy, z których najbardziej znany był Jacek Góralski, w poprzednim sezonie podstawowy defensywny pomocnik. Spotkanie rozgrywane na boisku treningowym wywołało spore zainteresowanie kibiców. Przyciągnęła ich ładna pogoda i przede wszystkim przyjazd lidera. Wśród oglądających byli też Michał Probierz, trener pierwszej drużyny Jagiellonii i prezes klubu Cezary Kulesza.

Łodzianie zagrali jednak bardzo zachowawczo, obawiając się gospodarzy, którzy w poprzedniej kolejce pokonali w Łowiczu Pelikana. Dopiero w 20. min. Jakub Nowak zacentrował w pole karne, ale piłkę spokojnie złapał bramkarz. W 27. min z daleka strzelał Michał Michałek, jednak obok słupka. Dopiero wtedy gra się ożywiła. Pod łódzką bramką groźnie było w 35. min, jednak Michał Kopka obronił uderzenie Oskara Łupińskiego. Najlepszą szansę dla gości miał Łukasz Kopka, ale po ograniu kilku rywali zamiast próbować strzału na bramkę, stracił piłkę. W rewanżu Emil Gajko mocno kopnął z narożnika pola karnego, lecz Kołba nie dał się zaskoczyć.

W przerwie kibice krzyczeli do schodzącego Probierza: "Jutro będzie ciekawiej". Jagiellonia gra w ekstraklasie z Lechią Gdańsk. Trener odpowiedział: "Nie narzekajcie". Artur Golański po 45 minutach tłumaczył, że jego koledzy czuli duży respekt wobec przeciwnika. - Jak wejdę, będę grał do przodu - zapowiadał pomocnik, który dopiero wraca po kontuzji.

Jednak druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Wśród gości brakowało reżysera gry; typowany na niego Mateusz Gamrot, znów zawiódł. Najaktywniejszy był Patryk Bryła, bramkarza próbował pokonać Golański, jednak bez powodzenia. W doliczonym czasie szansę miał Jakub Nowak, lecz z 20 m kopnął nad poprzeczką.

Grzegorz Kurdziel, trener bramkarzy Jagielonii, a wcześniej ŁKS, stwierdził, że remis jest sprawiedliwy, lecz ze wskazaniem na gospodarzy. A Dariusz Bayer, szkoleniowiec rezerw Jagiellonii powiedział, że ŁKS go rozczarował, a dużo więcej kłopotów jego piłkarzom sprawił Pelikan, mimo że białostoczanie wygrali w Łowiczu 2:1.

W środę właśnie zespół z Łowicza sprawdzi na swoim boisku ŁKS.

Jagiellonia II Białystok - ŁKS 0:0

ŁKS: Kołba - Pyciak, Ślęzak, Cichowlas, Rozmus - Nowak, Gamrot (60. Golański), Bryła, Kopka (46. Nowacki) - Michałek (82. Kowal) - Radionow