ŁKS - Huragan Morąg 1:0. Trzy punkty po wielkich męczarniach i awans w tabeli

Mimo bardzo słabej gry ŁKS udało się pokonać Huragana Morąg, a trzy punkty pozwoliłu mu awansować na pozycję wicelidera.
Po remisie w Widzewa z Tomaszowie z Lechią ŁKS miał szansę zrównać się punktami z lokalnym rywalem. Zwłaszcza, że rywal nie zalicza się do potentatów i dotychcxzas wygrał tylko raz. Na boisku nie było jednak widać, że łodzianie grają o awans do II ligi, a Huragan zadowoli się zapewne utrzymaniem. O dziwo, to goście sprawiali lepsze wrażenie. W pierwszej połowie Paweł Pyciak w ostatnich chwili uprzedził Piotra Karłowicza, a w 36. min ten sam zawodnik strzelił mocno, jednak Michał Kołba zdołał uchronić swój zespół przed stratą gola.

Łodzianie atakowali chaotycznie, bez pomysłu, mieli mnóstwo strat. Brakowało im doświadczenia, a potencjalni liderzy - Mateusz Gamrot i Artur Golański - grali słabo. Widoczna była nieobecność kontuzjowanego Przemysława Kocota. Po przerwie bliżsi strzelenia gola byli goście, jednak świetnie spisywał się Kołba, który od początku sezonu jest niepokonany. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, pokazał się Maksym Kowal. Pozyskany latem napastnik wykorzystał dośrodkowanie Pawła Pyciaka i strzałem głową zapewnił ŁKS trzy punkty. Może niezbyt zasłużone, ale liczą się bramki.

Wygrana pozwoliła drużynie z al. Unii awansował na drugie miejsce w tabeli za Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie, który w pięciu kolejkach zdobyła komplet punktów. Trzeci jest Widzew.

ŁKS - Huragan Morąg 1:0 (0:0)

Gol: Kowal (89.)

Kołba - Pyciak, Ślęzak, Juraszek, Rozmus - Guzik (46. Nowak), Bryła, Golański (63. Michałek), Gamrot (72. Sarafiński), Kopka - Radionow (83. Kowal)