Sport.pl

Co się dzieje z jednym z najlepszych piłkarzy ŁKS?

Jeden z najlepszych zawodników ŁKS w rundzie wiosennej nie może grać. - Jestem po operacji, ale czeka mnie długa droga powrotu do zdrowia - mówi Radosław Jacek.
Pozyskanie 30-letniego Radosława Jacka było jednym z najlepszych zimowych transferów ŁKS. W bardzo trudnej rundzie wiosennej jakość gry defensywnej zespołu w dużej mierze zależała od niego. To nic dziwnego, ponieważ doświadczony stoper przed przenosinami do Łodzi zaliczył występy w Wiśle Kraków (zdobył z nią mistrzostwo Polski), a ponadto był podstawowym zawodnikiem m.in. Termaliki Nieciecza, Zagłębia Sosnowiec, a w poprzednim sezonie drugoligowego Okocimskiego Brzesko. Trenerzy ŁKS - Robert Szwarc i Wojciech Robaszek - właśnie od niego rozpoczynali zestawianie obrony.

Trzy kolejki przed końcem sezonu, w spotkaniu z Polonią Warszawa na stadionie przy al. Unii, Jacek upadł tak nieszczęśliwie, że zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Efekt było widać w wynikach, bo w ostatnich meczach ełkaesiacy stracili aż cztery gole. - Próbowałem zagrać piłkę, ale chyba źle postawiłem nogę i kolano zabolało - opowiada dziś Jacek. - Jak się teraz okazało, uraz, którego doznałem, to dla mnie tragedia. Mimo to jestem optymistą, jak zawsze.

Piłkarz podobny uraz miał 10 lat temu, ale wówczas szybko wrócił do zdrowia. Teraz może być trudniej, a na pewno dłużej. - Badania przeprowadzone w jednym z łódzkich szpitali potwierdziły, że występy Jacka do końca roku będą niemożliwe. To duża strata, bo od przyjścia był jednym z najlepszych naszych zawodników - przyznaje Tomasz Salski, prezes ŁKS. Dodaje, że klub otoczył zawodnika opieką, mimo że z końcem czerwca jego kontrakt przestał obowiązywać. - W życiu chciałby spotykać tylko tak wspaniałych ludzi, jakim jest Radek. Wszyscy wiemy, jakie aspiracje ma nasza drużyna i jaką dla niej jakością był nasz stoper - dodaje Salski.

Działacze nie zostawili Jacka samego. W ubiegłym tygodniu był operowany w Łodzi, a po zabiegu wyjechał do Krakowa, gdzie będzie przechodził rehabilitację. Salski deklaruje, że mocno wierzy, że obrońca najpóźniej przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego do rudy wiosennej powróci do normalnych treningów, a później będzie walczył o odzyskanie miejsca w podstawowej jedenastce. Przypomnijmy: latem na miejsce Jacka sprowadzono innego stopera, Kamila Juraszka.

Na razie Jacek chodzi o kulach i w specjalnej ortezie, a o powrocie na boisko jeszcze w tym roku nie ma mowy.

- Przypuszczam, że rehabilitacja potrwa co najmniej sześć-siedem miesięcy. Nie wiem, kiedy będę mógł nawet truchtać. Najszybciej pojawię się na boisku w marcu, a może nawet w kwietniu - przyznaje zawodnik. Wtedy będzie już praktycznie po sezonie. Salski zapowiada jednak, że klub będzie gotowy do rozmów o nowym kontrakcie, choć - jak zaznacza - ważna będzie opinia lekarzy.

W tym sezonie urazy nie omijają zawodników ŁKS, co na szczęście nie odbija się na wynikach. Z opóźnieniem sezon zaczął Artur Golański, później kontuzji doznali Przemysław Kocot i Mariusz Cichowlas.

Największą stratą jest brak Kocota, który w ostatnich minutach inauguracyjnego meczu z Huraganem Wołomin nabawił się urazu biodra. W jego wyniku do tej pory doświadczony pomocnik opuścił cztery spotkania ligowe. Wszystko wskazuje jednak na to, że szybko dołączy do kolegów. W poniedziałek trenował indywidualnie, a wczoraj ćwiczył z drużyną. - Na sobotni mecz z MKS Ełk powinien być już gotowy - informuje Jakub Skrzypiec, asystent Marcina Pyrdoła.

Jest wielce prawdopodobne, że pod koniec roku do ŁKS powróci pomocnik Michał Stryjewski, który po poprzednim sezonie został wypożyczony do Mławianki. Krzysztof Przytuła, dyrektor sportowy klubu z al. Unii, podobno bacznie przygląda się występom młodego pomocnika i na koniec rundy jesiennej ma zamiar zaprosić go na testy. - Jego powrót na pewno wzmocni rywalizację w pomocy - argumentuje Salski. Do tej pory druga linia nie jest atutem ŁKS.

W sobotę wicelidera czeka wyjazd do Ełku na mecz z MKS. Przeciwnik w ostatniej kolejce przegrał z rezerwami Jagiellonii Białystok 0:2 i zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli.

Więcej o:
Komentarze (13)
Co się dzieje z jednym z najlepszych piłkarzy ŁKS?
Zaloguj się
  • kochamlodzkiklubsportowy

    Oceniono 21 razy 7

    Wszystkowiedzący Michale, opinia lekarzy będzie o tyle ważna że może oznaczać koniec gry w piłkę. Po tak ciężkiej kontuzji zawodnik po 30-stce może już nie wrócić do pełni sprawności a w związku z tym i na boisko. W takim przypadku oczywiste jest że nowy kontrakt nie zostanie podpisany. Jest to oczywiste ale jak widać nie dla ciebie. ŁKS nie "wydymał" Mysony, Sieranta, Świątka i Zimonia. Każdy z nich stracił możliwość gry u nas na własne życzenie.

  • kriskrw

    Oceniono 24 razy 6

    Zdrowia , zdrowia i jeszcze raz zdrowia !!!

  • spiritofrevenge

    Oceniono 26 razy 4

    trzeba przyznać, że jest to godna pochwały postawa działaczy ŁKS-u, potrafili docenić zawodnika i pomimo, że skończył mu się kontrakt, nie zostawili go na lodzie, tylko otoczyli opieką, zapewne Radek odwdzięczy się dobrą grą w rundzie wiosennej.

  • michal_5001

    Oceniono 32 razy -12

    oczywiście po wydaniu opinii przez lekarzy ....
    Jacek łudzisz się że tam zagrasz ? to możesz przestać,
    wracaj do zdrowia i szukaj sobie nowego klubu jezeli nie chcesz być wydymany jak Mysona, Sierant, Świątek, Zimoń i wielu innych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX